La Liga 2015/16, 19 kolejka

Liga hiszpańska tempa nie zwalnia

W Hiszpanii dzieją się dziwne rzeczy. Liderem jest zespół, który kompletnie się z niczym nie afiszuje i gra futbol, który jest poezją, ale słabo reklamowaną. Wicelider to obrońca tytułu mistrzowskiego z zaległym meczem, ale często tracący rezon w ważnych meczach, no chyba że stanie naprzeciwko nich pewna drużyna w białych strojach. A trzecia… trzecia jest właśnie ta ekipa w trykotach o kolorze cumulusów. Atletico, Barcelona, Real. A za nimi – równie ciekawie.
Czy zmieni się to po dziewiętnastej serii gier?
Spójrzmy na to, co nas podczas niej czeka…

FC Barcelona – Granada (sobota, 9 stycznia, 16:00)

Na sam początek zajrzymy na Camp Nou. Barcelona powalczy o nadrobienie straty do „Los Colchoneros” z Madrytu. Lionel Messi, Neymar, Luis Suarez, Andres Iniesta, Ivan Rakitic… czy ci piłkarze wrócą na zwycięską drogę? Do tej pory Luis Enrique jakoś radził sobie z chwilowymi zadyszkami… i teraz chyba będzie ponownie.
Granada co prawda ostatnio sprawiła sporą niespodziankę, gdyż pokonała wyżej notowaną, ale przeżywającą kryzys Sevillę. Teraz jednak zadanie drużyny zarządzanej przez Giampaolo Pozzo będzie zgoła trudniejsze. Zresztą…
Spójrzmy na kursy bukmacherskie Rivalo na to spotkanie. Wyglądają one następująco – kurs na to, że wygra Barcelona to liczba 1,05, na remis – 15, zaś na to, że wygra Granada – 40.

Sevilla FC – Athletic Blibao (sobota, 9 stycznia, 18:15)

Sevilla to klub ciągłych zawodów, jeśli chodzi o rozgrywki La Liga w tym roku i naprawdę wygląda mocno średnio, tak byśmy to delikatnie ujęli. Grzegorz Krychowiak musi nieraz mieć ogromny ból głowy, gdy takie mecze jak ten z Granadą kończą się przegraną. Pierwsza porażka od listopada boli… Athletic Bilbao z kolei w ostatnich meczach ciągle polega na złotej głowie jednego człowieka – Aritz Aduriz zdobywa ciągle dla Basków ważne gole, a w rewirze Vizcaya mamy ostatnio do czynienia z częstszymi wybuchami radości… czy tak samo będzie po wyprawie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan?
Kursy Rivalo na to spotkanie wyglądają w taki oto sposób – kurs na to, że wygra Sevilla równy jest 2, zaś na wynik remisowy i na to, że wygraną zapisze na swoje konto Athletic Bilbao – po 3,6.

Getafe CF – Real Betis (sobota, 9 stycznia, 18:15)

Getafe próbować będzie oddalić się od strefy spadkowej i zmierzy się z zespołem, który w tabeli La Liga jest bardzo niedaleko i który ma w swoim składzie ostatnio w końcu coraz więcej postaci, które w futbolu coś znaczyły i nadal w sumie znaczą. Betis ma bowiem dobrą kadrę, ale od 2 grudnia nie potrafi wygrać, a po raz ostatni trafili do siatki rywala 15 grudnia. Co z tego, że w składzie jest Joaquin, Heiko Westermann, Rafael van der Vaart i Ruben Castro? Jeśli nie ma efektów, to jest strach o to, że znów będzie na koniec sezonu walka o przetrwanie i uniknięcie spadku do Liga Adelante…
Kursy bukmacherskie Rivalo pokazują, że to ekipa z Madrytu, czyli Getafe ma przypisany kurs równy 1,95, na remisowy wynik – 3,2, zaś na to, że Real Betis jednak wygra w tym meczu – 4,2.

Real Madryt – Deportivo La Coruna (sobota, 9 stycznia, 20:30)

Real zremisował ostatnio z Valencią i kończył mecz w osłabieniu, a sama gra choćby Cristiano Ronaldo pozostawiała wiele do życzenia. Euforii na Mestalla nie było końca, a na Santiago Bernabeu od czasów Decimy jest albo stagnacja, albo zjazd w dół. To musiało się skończyć zwolnieniem Rafy Beniteza i się skończyło. Nowym trenerem został Zinedine Zidane.
Kolejny mecz nie będzie jednak łatwy. Deportivo La Coruna przegrało co prawda ostatnio z wyżej notowanym Villarreal, ale to chyba nie było aż taką sensacją. Teraz czekamy na to, co pokażą piłkarze z El Riazor na stadionie „Los Blancos”… a może być naprawdę gorąco.
Kursy bukmacherskie Rivalo dotyczące tego meczu są jednak oczywiste:
– kurs na to, że wygra faworyzowany Real to liczba 1,12,
– na to, że padnie remis – 9,
– zaś na to, że wygra Deportivo – 18.

Levante – Rayo Vallecano (sobota, 9 stycznia, 22:05)

Co dalej? Dalej mamy starcie na szczycie, ale takim, jaki otrzymamy po odwróceniu tabeli…
Levante pokazuje z kolei, że jest drużyną, która jest zupełnie niepasującą do realiów sportowych najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii. Na Estadio Ciudad de Valencia nastroje są coraz gorsze… Rayo z kolei jest zespołem, który katastrofalnie w tym sezonie broni. 18 meczów i aż 41 straconych goli mówi samo za siebie (oczywiście pamiętamy, że 10 wbił im Real Madryt – red.). Ale nawet to może być słabym pocieszeniem dla klubu z Walencji – on strzelił tylko 12 bramek.
Kursy Rivalo na ten mecz pokazują, że Levante jest jednak mimo wszystko klubem, który typowany jest do roli faworyta – 2,25 to kurs na gospodarzy i ich potencjalne zwycięstwo. Na remisowy rezultat przewidziano kurs 3,1, zaś na to, że wygra Rayo – 3,4.

Villarreal – Sporting Gijon (niedziela, 10 stycznia, 12:00)

Villarreal wreszcie gra na miarę swoich możliwości, a może nawet odrobinę powyżej nich. Kto by się spodziewał, że nawet po odejściu Luciano Vietto to będzie aż tak silny zespół? I że będzie liczył się w walce o czwarte miejsce, czyli gwarancję gry w play-offach o Champions League, gdzie „Żółtej Łodzi Podwodnej” nie oglądaliśmy od sezonu 2008/2009? Gijon to zespół, który ma chęci na to, by pozostać w elicie hiszpańskiej piłki, ale aby żeby to zrobić, najpierw musi powalczyć o to, by wyrobić sobie odrobinę dystansu przed zespołami z dołów tabeli, od których tak bardzo chce się Sporting oddalić… Kursy bukmacherskie Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – kurs na to, że wygra Villarreal wynosi 1,45, na to, że obejrzymy mecz, który oznacza remisowy wynik – 4,5, zaś na to, że wygra Sporting Gijon – 7.

Real Sociedad – Valencia CF (niedziela, 10 stycznia, 16:00)

Real Sociedad, czyli zespół, który zwolnił w tym sezonie trenera z Wysp Brytyjskich.  Valencia, czyli zespół, który w trakcie sezonu menedżera z Wysp Brytyjskich trenera… zatrudnił. Jak to teraz będzie wyglądało? Po ostatnich meczach, która ciągle czeka na pierwsze zwycięstwo od czasu, gdy Gary Neville przejął zespół widać, że jest poprawa w grze „Nietoperzy”. Możliwe, że Paco Alcacer, Daniej Parejo i reszta graczy VCF może już na Estadio Anoeta wywalczyć upragnione zwycięstwo.
Kursy Rivalo na to spotkanie wyglądają następująco i raczej wskazują na to, że to Real Sociedad będzie faworytem tego spotkania – 2,15 to kurs na zwycięstwo zespołu z Kraju Basków. Kurs na wynik remisowy to 3,3, a z kolei na to, że wygra Valencia – 3,5.

Las Palmas – Malaga CF (niedziela, 10 stycznia, 18:15)

Las Palmas ostatnio przestało przegrywać seryjnie i naprawdę ciekawie patrzy się na to, jak bywalec Liga Adelante w poprzednim sezonie wspiął się ponad czerwoną strefę. Wiadomo, 9 porażek na 18 spotkań to bardzo dużo, natomiast jest to statystyka, która naprawdę daje do myślenia, czego w tym sezonie ma być mniej… przede wszystkim przegranych.
Malaga z kolei poszła jeszcze dalej – w ostatnich 5 meczach zdobyła aż 13 punktów, czyli 4 razy wygrała i 1 raz zremisowała. Lepszą serię zanotowało tylko Villarreal(!), a gorzej spisały się i Barcelona(!!), i Atletico(!!!), i Real Madryt(!!!!)… mała rzecz, a cieszy.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco i co ciekawe to jednak Las Palmas jest faworytem tego meczu – 2,55 to wartość kursu na zespół z Gran Canarii. Na remis i ewentualny fakt że wygra Malaga CF przewidziano wartość równą 3.

Celta Vigo – Atletico Madryt (niedziela, 10 stycznia, 20:30)

Celta Vigo zanotowała ostatnio dwie porażki i od razu zrobiło się gorzej na Estadio de Balaidos – spadek na piąte miejsce strata już pięciu oczek do Villarreal… cóż, nie tak wyobrażali sobie powrót do rzeczywistości La Liga po świętach Bożego Narodzenia… a teraz jeszcze za pasem starcie, które na odkucie się jest raczej najgorszą opcją z możliwych.
Atletico to – jak już nieraz pisaliśmy – cichy lider. Diego Simeone chyba zbudował jeszcze lepszą drużynę niż ta, którą miał do dyspozycji w roku 2014. No może poza obsadą bramki… chociaż i tak strata jedynie 8(!) goli przez 18 spotkań to wyczyn godny podziwu. A i z przodu jest czym straszyć (czyt.: Antoine Griezmann). Do tego nowy, futurystyczny stadion ciągle jest budowany, a wszystko idzie do przodu i rośnie w oczach. Czy może być lepiej?
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – kurs na to, że wygra w tym meczu Celta to 4,1, na wynik remisowy – 3,3, zaś na to, że obejrzymy wygraną Atletico – 1,95.

Eibar – Espanyol Barcelona (poniedziałek, 11 stycznia, 20:30)

Na koniec w poniedziałek zmierzą się dwie niby niepozorne drużyny… Eibar notuje nadal bardzo dobre wyniki i stara się, aby utrzymać w swoim zasięgu miejsce gwarantujące udział przynajmniej w europejskich pucharach.  Espanyol to ekipa, która w poprzedniej kolejce zmobilizowała się jak nigdy wcześniej na mecz, który jest dla nich bardzo ważny. Mecz z Barceloną w derbach miasta. Zakończony remisem. Zarówno na boisku, jak i na trybunach było gorąco. A jak będzie tym razem?
Kursy Rivalo na to, kto będzie bliższy zwycięstwa w tym meczu wyglądają następująco – kurs na to, że wygra Eibar to 2,05, na remisowy wynik – 3,3, zaś na to, że wygra Espanyol – 3,7.

***

Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo, kursy bukmacherskie serwisu oraz typujcie swojego faworyta w batalii o mistrzostwo Hiszpanii w ramach La Liga w sezonie 2015/2016! Sezon nabiera rozpędu, a walka będzie trwała do samego końca, który nastąpi w maju tego roku! Życzymy powodzenia!!!

Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com