La Liga 2015/16, 24. kolejka

Czy ktoś jeszcze goni Barcę?

Trzy punkty przewagi nad Atletico plus zaległy mecz ze słabiutkim Sportingiem Gijon – „Duma Katalonii” wydaje się być naturalnym kandydatem do tytułu mistrzowskiego. Atletico, Real i Villarreal w teorii mogą powstrzymać rozpędzonych podopiecznych Luisa Enrique. Ale czy to możliwe?
Spójrzmy, co nas czeka w 24. Kolejce La Liga…

Sporting Gijon – Rayo Vallecano (piątek, 12 lutego, 20:30)

Gijon jeszcze niedawno był jednym z naturalnych kandydatów, ale – inaczej niż Barcelona – do tego, by spaść z ligi. Jednak dwa zwycięstwa (5:1 z Realem Sociedad, 1:0 z Valencią) i remis 1:1 z Deportivo, sprawiły, że fani zespołu z Asturii mają znacznie lepsze humory.
Również u Rayo Vallecano, sąsiada w tabeli Sportingu, z formą nie jest najgorzej: dwa wygrane, dwa remisy (oba po 2:2), dziewięć strzelonych goli i tylko cztery stracone. Zapowiada się wyrównane spotkanie, którego zwycięzca wykona solidny krok do utrzymania w La Liga. Kto nim będzie?
Kursy Rivalo, jakie opracowano na ten mecz wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Sporting Gijon to liczba 2,3, na wynik remisowy – 3,4, zaś na to, że zwycięży Rayo – 3,1.

Real Madryt – Athletic Club (sobota, 13 lutego, 16:00)

Real Madryt zagra w sobotę ostatni mecz przed powrotem do walki o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Zobaczymy, jak tym razem spiszą się Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, James Rodriguez czy też Karim Benzema.
Athletic nie należy jednak do łatwych rywali. Na San Mames grają przecież tacy doświadczeni już zawodnicy jak Aritz Aduriz, ale też młodzi, natomiast mający spory bagaż doświadczeń Aymeric Laporte czy Iker Muniain. Nadzianie się na dobry dzień Basków nigdy nie kończy się dobrze dla przeciwnika – Real musi o tym pamiętać.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają w taki oto sposób:
– na to, że zwycięży Real Madryt – 1,25,
– kurs na remisowy wynik to 6,5,
– zaś na to, że 3 punkty zdobędzie Athletic – 10.

Villarreal CF – Malaga CF (sobota, 13 lutego, 18:15)

Dla Villarreal niedzielny mecz będzie ostatecznym przygotowaniem do bojów w Lidze Europy przeciwko włoskiemu Napoli. „Żółta Łódź Podwodna” ma aspiracje do gry w Champions League i na razie pilnuje swojego dobrego czwartego miejsca. Zdobycie trzech punktów w spotkaniu z takim zespołem jak Malaga na pewno dodałoby tylko więcej animuszu kolegom z drużyny Roberto Soldado.
Kursy bukmacherskie Rivalo odnośnie tego spotkania wyraźnie pokazują, że faworytem jest Villarreal z kursem 1,85. Na remisowy rezultat przewidziano wartość równą 3,4, zaś to, że wygra Malaga opatrzono kursem 4,6.

Valencia CF – RCD Espanyol (sobota, 13 lutego, 20:30)

Valencia jest w totalnej zapaści… Nowy projekt pod nazwą „Gary Neville trenerem” okazuje się co kompletną katastrofą. Co z tego, że Paco Alcacer ma chęć do gry, jeśli obrona „Nietoperzy” zawala najprostsze akcje, a wszystko się kompletnie nie klei w poczynaniach gospodarzy sobotniego starcia z Espanyolem?
Jeśli teraz nie uda się wygrać, to możliwe, że nie będzie to już możliwe w ogóle. Rafael Benitez odbył już podobno pierwsze rozmowy z klubem z Mestalla, który już w przeszłości prowadził i możliwe, że ratowanie VCF będzie miało swój trzeci etap.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco: kurs na to, że 3 punkty zdobędzie w końcu Valencia to 1,8, kurs na remis wynosi 3,6, zaś na to, że wygra Espanyol – 4,6.

Deportivo La Coruna – Real Betis Sevilla (sobota, 13 lutego, 22:05)

Deportivo to Lucas Perez. I nie jest to przesada. Napastnik „SuperDepor” strzelił w tym sezonie 14 goli. Co ciekawe, żadnego w meczach, które zakończyły się porażką zespołu z Galicji. W pojedynke jednak nie wciągnie zespołu do europejskich pucharów. Deportivo na wygraną czeka od 19 grudnia. Siedem kolejnych spotkań bez wygranej sprawiło, że z piątej pozycji osunęli się na dziewiątą. Czy w sobotę zaczną odrabiać straty?
Betis z Rafael van der Vaartem (chociaż on nie łapie się ostatnio do składu), Heiko Westermann oraz Joaquin przyjadą do La Corunii, by pokazać, że na dobre przypomnieli sobie co to wygrywanie. W poprzedniej kolejce pokonali 1:0 słabiutką Valencię i zakończyli trwający od listopada serial piłkarskiej niemocy.
Kursy Rivalo na ten mecz pokazują, że to ekipa z El Riazor jest faworytem: kurs na to, że wygra Deportivo to 1,8, na remis – 3,4, zaś na to, że zwycięży Betis – 5.

Real Sociedad – Granada (niedziela, 14 lutego, 12:00)

RSSS nie ma zbyt ambitnych celów. Teoretycznie jeszcze muszą bronić się przed spadkiem i dlatego wygrana z przedostatnią w tabeli Granadą jest obowiązkiem. Piłkarze Eusebio Sacristana w ostatniej kolejce ośmieszyli w Barcelonie Espanyol wygrywając aż 5:0. Jeśli w niedzielę Asier Illarramendi, Carlos Vela czy Imanol Agirretxe potraktują rywala równie poważnie, goście mogą zapomnieć o jakichkolwiek punktach.
Kursy bukmacherskie Rivalo: wygra Real Sociedad – 1,6, na podział punktów – 3,7, z kolei na to, że wygra jednak Granada – 6.

Sevilla FC – Las Palmas (niedziela, 14 lutego, 16:00)

Sevilla musi przez jakiś czas radzić sobie bez swojej “machiny” – Grzegorz Krychowiak jest kontuzjowany i jego umiejętności nie będą mogły decydować o losach tego spotkania. Wydaje się, że jednak „Sevillistas” mogą sobie poradzić i zdobyć trzy punkty. Jeśli tylko w formie będzie Vitolo, Ever Banega czy też Jose Antonio Reyes, to możliwe, że łatwym rywalem dla nich będzie Las Palmas, który broni się przed spadkiem do Liga Adelante.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – kurs na to, że wygra Sevilla to liczba 1,35, na wynik remisowy – 5, zaś na to, że zwycięży Las Palmas – 8,5.

Eibar – Levante (niedziela, 14 lutego, 18:15)

Jeśli Deportivo to Lucas Perez, to Eibar to Borja Bastan, na którego swoje sieci zarzuca ostatnio Atletico Madryt w poszukiwaniu dobrych napastników. To on jest największą niespodzianką spośród wszystkich snajperów z czołówki klasyfikacji w La Liga. Teraz na swój celownik bierze słabiutkie podczas tego sezonu Levante, które naprawdę zaczyna chyba obierać już na dobre kurs na drugą ligę i czyni plan powrotu do elity – nic bowiem nie wskazuje (jeśli chodzi o sportowe argumenty) na to, że dadzą oni radę się utrzymać…
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – kurs na to, że wygra Eibar to liczba 1,7, na wynik, który będzie oznaczał remis – 3,5, zaś na to, że zwycięży Levante – 5,5.

Getafe – Atletico Madryt (niedziela, 14 lutego, 18:15)

Getafe kontra Atletico – czyli mniejsze derby Madrytu. Jeśli na takim rywalu Atleti się potkną, ich szanse na mistrzostwo Hiszpanii prysną już na dobre. Wciąż jest w ekipie Diego Simeone nadzieja na to, że stanie się cud i „Rojiblancos” wrócą jeszcze do gry o tytuł, ale bardziej niż na siebie, muszą liczyć na rywali Barcelony…
Jakim wynikiem zakończy się starcie takich graczy jak Antoine Griezmann, Saul Niguez czy też Diego Godin z Coliseum Alfonso Perez?
Kursy bukmacherskie Rivalo na to spotkanie pokazują, że to rywale goście są faworytem: wygranej Getafe przypisano kurs aż 6,5, wynikowi remisowemu – 3,6, zaś kurs na ewentualne zwycięstwo Atletico to zaledwie 1,6.

FC Barcelona – Celta Vigo (niedziela, 14 lutego, 20:30)

Barcelona i Celta ostatnio stoczyły małą wojenkę o Nolito i ostatecznie piłkarz ten pozostał w zespole z Vigo i będzie mu pomagał w walce o Ligę Europy. „Blaugrana” mająca problemy finansowe musiała poddać się i nie mogła sprowadzić pomocnika/zmiennika dla kogoś z wielkiego trio Messi-Suarez-Neymar. Jak na razie Barcelona jest niepokonana od prawie 30 spotkań i bardzo możliwe, że oglądamy właśnie jedną z najlepszych drużyn w historii piłki nożnej. Czy tej właśnie ekipie sprosta w niedzielę Celta Vigo?
Kursy Rivalo na to spotkanie wyglądają następująco – kurs na to, że wygra Barcelona to zaledwie 1,1, na wynik remisowy – 9,5, zaś na to, że trzy punkty zainkasuje jednak Celta – aż 25.

***

Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo, przygotowane kursy bukmacherskie oraz typujcie swojego faworyta w batalii o mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 2015/2016 w ramach La Liga!

Uwaga – kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com!