Liga Europy 2014/2015 – wielki finał

Droga do (piłkarskiego) El Dorado

Jeden z tych zespołów zagra w Lidze Mistrzów, ale by osiągnąć ten cel musi najpierw wygrać finał Ligi Europy, biedniejszej, ale niekoniecznie odartej z emocji siostrze Champions League. Po raz pierwszy mecz takiej rangi zostanie rozegrany w Warszawie, która docelowo chce także za 10, 15 lat (tak byśmy chcieli – red.) organizować też finał Ligi Mistrzów. To ma być próba generalna – udowodnienie, że także w tej części Europy należy organizować wielkie imprezy. Spójrzmy zatem na to, co czeka nas w finale Ligi Europy w sezonie 2014/2015

Warszawa wita!

Cała stolica Polski została wprawiona w ruch, transport miejski specjalnie zorganizowany, wszędzie branding UEFA, atmosfera finału odczuwalna wokół Stadionu Narodowego. Mnóstwo wolontariuszy, pracowników stadionu i PZPN, całe środowisko związane z polskim i europejskim futbolem zostało postawione w stan gotowości do działania, by ten finał był medialnym i organizacyjnym majstersztykiem. Spotkanie, którego prowadzi arbiter z Wielkiej Brytanii, pan Martin Atkinson będzie w środę rzeczywiście w centrum uwagi…

„Sevillistas son finalistas!”

Grzegorz Krychowiak.
Ten człowiek chyba jeszcze rok temu nie przypuszczał, że przechodząc ze Stade de Reims do Sevilli będzie tak blisko awansu do Ligi Mistrzów. I to jeszcze na swojej ojczystej ziemi może spełnić swoje marzenie. W Andaluzji jest kochany, podobnie jak ekipa z Estadio Sanchez Pizjuan. Aleix Vidal, Carlos Bacca, Kevin Gameiro – te nazwiska są już rozpoznawalne na całym kontynencie i wstyd ich nie znać. Sevilla walczy o to, by nie tylko obronić trofeum Ligi Europy, które wywalczyła w zeszłym roku po wyrównanym pojedynku przeciwko Benfice, chodzi tu także o to, by wreszcie awansować do Ligi Mistrzów, do której poprzez La Liga klub z Andaluzji już się raczej nie dostanie.

„Naprzód Dnipro, chwała Ukrainie!”

Obecność w finale Dnipro Dniepropietrowsk (drużyny, której kibicuje cała Ukraina – wystarczy spojrzeć na rewanż przeciwko Napoli – red.) wielu dziwi, natomiast patrząc na wyniki tej ekipy i determinację, z jaką wyrzucili z Ligi Europy czy to Ajax Amsterdam czy też Napoli pokazuje, jak nieprzewidywalny jest to zespół. Roman Zozula, Jewhen Konoplianka, Jewhen Selezow, Denys Bojko – to są reprezentanci Ukrainy (znani nam z eliminacji do mundialu w Brazylii). A zatem nie nazwalibyśmy tych ludzi przypadkowymi finalistami. Prosimy obejrzeć sobie z odtworzenia mecze Dnipro – ich gra uległa ogromnej przemianie choćby od chwili, gdy 5 lat temu Lech Poznań wyeliminował ich w play-offach Ligi Europy, by później walczyć z Manchesterem City i Juventusem (także tegorocznym finalistą pucharów europejskich – red.).
Prawda jest taka, że Dnipro to wielka niewiadoma, co sprawia, że nie powinniśmy ich ani skreślać, ani faworyzować aż nadto.

Porcja historii

Oba zespoły nigdy nie spotkały się ze sobą w rozgrywkach UEFA – to będzie ich pierwsze bezpośrednie starcie. Dla Dnipro jest to także pierwszy finał rozgrywek europejskich, to pierwsza ekipa ukraińska w finale Ligi Europy (wcześniej Pucharu UEFA) od czasów zwycięstwa w tych rozgrywkach Szachtara Donieck w sezonie 2008/2009. Sevilla ma już także duże doświadczenie w finałach tego turnieju – warto wspomnieć też drużynę z sezonu 2005/2006 i 2006/2007, kiedy to dwa razy z rzędu „Los Nervionenses” sięgnęli po Puchar UEFA, po drodze wygrywając też w Superpuchar Europy w 2006 roku (wygrali z Barceloną – red.).

Kursy bukmacherskie Rivalo

Kursy, jakie przygotował na ten mecz bukmacher Rivalo przedstawiają się następująco:
– Sevilla i kurs na jej wygraną to liczba 1,55,
– na remis przewidziano kurs równy 4,
– z kolei na to, że sensacyjnie zwycięży Dnipro – 6,5.

***

Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swoich faworyta w meczu finałowym Ligi Europy! Ten historyczny dla Polski mecz, który odbędzie się w Warszawie jest czymś, co nie może umknąć uwadze fanów futbolu!

Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com.