Premier League – 15. Kolejka

Premier League – 15. Kolejka, zapowiedź

Liga angielska nie zwalnia tempa

Ponieważ ten tydzień był wolny od gry w europejskich pucharach, mieliśmy do czynienia z grą we wtorek i środę w ramach angielskiej Premier League. Teraz przychodzi pora weekendu i zawodnicy 20 najlepszych klubów w Anglii znów wyjdą mierzyć się ze sobą w bezpośrednich pojedynkach. Spójrzmy zatem, co czeka w kolejnej części grudniowego maratonu z Premier League – a częścią tą jest 15. seria gier w lidze angielskiej…
1.Newcastle United – Chelsea Londyn (6 grudnia, 13:45)
„Z wysokiego C jak Chelsea” startujemy na St. James’ Park. Chelsea po remisie z Sunderlandem w delegacji i wygranej z Tottenhamem jedzie do nad rzeką Tyne, by zmierzyć się ze „Srokami” prowadzonymi przez Alana Pardew. Będą tam oczywistym faworytem, ale… Newcastle przegrało ostatnio tylko raz, jeśli policzymy ostatnie 7 spotkań. W Chelsea ciągle bryluje Diego Costa (bramki), Eden Hazard (asysty) i Cesc Fabregas, dlatego głównie na tych trzech zawodników Newcastle musi uważać. „Sroki” w swoim składzie mają jednak niezawodnego Papissa Cisse, na którego bardzo mocno liczą fani z Tyneside.
Kursy bukmacherskie Rivalo na ten mecz prezentują się następująco: za zwycięstwo Chelsea Rivalo płaci 1,55, za wygraną gospodarzy z Newcastle – 6,70. Podział punktów wart jest 4.
2. Hull City – West Bromwich Albion (6 grudnia, 16:00)
Podopieczni Steve’a Bruce’a i Alana Irvine’a przez jakiś czas “buszowali” sobie w środku tabeli, aż w końcu… znaleźli się nad strefą spadkową. Hull potrzebuje zwycięstwa jak zeschła ziemia wody (nie wygrali w Premier League od 6 spotkań, a ogólnie mają na koncie 2 zwycięstwa), a także i WBA nie pogardzi trzema punktami wywiezionym z KC Stadium. Pomóc mają w tym: po stronie Hull Nikica Jelavić, a wśród „The Baggies” Saido Berahino, strzelec 7 bramek w tym sezonie. Rivalo uważa, że faworytami będą „Tygrysy” z Hull – kurs na nich to 2,40, z kolei 3 to wysokość kursu na wygraną West Bromwich. Remis wart jest 3,30 zł za każdą postawioną złotówkę.
3. Liverpool FC – Sunderland AFC (6 grudnia, 16:00)
Czy Liverpool i tym razem nie sprawi przykrej niespodzianki swoim kibicom? Wszystko wygląda nieco lepiej, gdyż „The Reds” wskoczyli wreszcie do pierwszej dziesiątki. Sobotnim rywalem będzie Sunderland, a pamiętajmy, że to jest przeciwnik bardzo niewygodny. Gus Poyet potrafił napsuć krwi już nawet liderom z Chelsea. Areną pojedynku będzie jednak Anfield, a tam już wielokrotnie Liverpool nawet w słabszej formie sprawiał, że „You’ll Never Walk Alone” brzmiało piękniej niż kiedykolwiek nie tylko przed meczem, ale też po jego zakończeniu. Rzecz jasna, zwycięskim. Rivalo sądzi, że tym razem Liverpoolowi musi się udać – kursy bukmacherskiena „The Reds” i „Czarne Koty” to odpowiednio 1,55 i 6. Podział punktów to kurs w wysokości 4,20.
4. Queens Park Rangers – Burnley (6 grudnia, 16:00)
Jeśli ktoś interesuje się walką o utrzymanie w Premier League, powinien zerknąć na Loftus Road. Tam starcie Harry Redknapp kontra Sean Dyche na pewno zelektryzuje tych właśnie widzów. Oba zespoły grały we wtorek i kończyły swoje mecze w różnych nastrojach – Burnley zremisowało z Newcastle, a QPR przegrało z Swansea. Teraz stają naprzeciw siebie, by nie tylko oddalić się od Leicester, ale też wreszcie wyskoczyć ponad kreskę. Queens Park Rangers liczy oczywiście na to, że dobrą dyspozycję podtrzyma strzelec 7 goli, Charlie Austin.
Rivalo poprzez swoje kursy bukmacherskie oferuje za zwycięstwo QPR 2,15 zł za każdy postawiony 1 zł, remis wart jest 3,30, z kolei za wygraną Burnley Rivalo proponuje kurs 3,50.
5. Stoke City – Arsenal Londyn (6 grudnia, 16:00)
Po przegranych meczach z Liverpoolem i Manchesterem United Stoke znowu będzie miało przyjemność(?) grać przeciwko „grubym rybom” w angielskiej Premier League. Arsenal szuka potrzebnych punktów, a kibicie „Kanonierów” coraz głośniej proszą Arsene’a Wengera, by zrezygnował z posady szkoleniowca. Jednak jest w ich składzie taki człowiek, który nazywa się Alexis Sanchez. I on cały czas przypomina, że Arsenalu i ich trenera skreślać jeszcze nie należy. I wie o tym Mark Hughes, który nie musi przypominać swoim obrońcom z Ryanem Shawcrossem na czele, że na Chilijczyka trzeba uważać. Nie wiadomo też, czy w składzie Arsenalu zagra Wojciech Szczęsny. Rivalo proponuje na ten mecz następujące kursy bukmacherskie – wygrana Arsenalu to kurs 2,10, z kolei 3,60 to kurs na zwycięstwo „The Potters”. Remis wart jest w tym przypadku 3,40.
6. Tottenham Hotspur – Crystal Palace (6 grudnia, 16:00)
Zapewniony awans do następnej fazy Ligi Europy. Ważna wygrana z Evertonem zwieńczona pierwszym golem nieskutecznego ostatnio Roberto Soldado. No i jednak na koniec porażka z Chelsea. Ostatni tydzień – nawet pomimo tego ostatniego akcentu – był bardzo udany dla graczy „Kogutów”. Mauricio Pochettino z pewnością uważa, że fajnie byłoby zakończyć ten weekend w miłych nastrojach. Rywalem takich piłkarzy jak Christian Eriksen, Erik Lamela i Hugo Lloris będzie ekipa Crystal Palace, która już w tym sezonie sprawiła dużą niespodziankę, pokonując Liverpool. Rivalo uważa jednak, że więcej zaskoczeń nie będzie ze strony „Orłów” – na nich przewiduje kurs w wysokości 6,50, zaś 1,55 to wysokość kursu na Tottenham. Remis w tym spotkaniu wart jest z kolei 3,80.
7. Manchester City – Everton (6 grudnia, 18:30)
Szlagier na Etihad – głównie ze względu na nazwy klubów. Choć przypomnijmy, ten właśnie Everton był utrapieniem City w ostatnich sezonach. No i trzeba przypomnieć, że szkoleniowiec „The Toffees”, Roberto Martinez jako trener Wigan pokonał Manchester City w finale Pucharu Anglii. W Evertonie już mu się to nie udaje – ekipa z Liverpoolu pokonała City po raz ostatni w 2013 r. jeszcze za kadencji Davida Moyesa. Manuel Pellegrini, którego jeszcze niedawno dziennikarze na Wyspach typowali do zwolnienia, raczej nie powinien w tym meczu obawiać się „The Toffees”. Kursy bukmacherskie Rivalo na to spotkanie przedstawiają się w ten sposób: wygrana City – 1,50, remis – 4,30, zaś zwycięstwo Evertonu – 6,50.
8. West Ham United – Swansea City (7 grudnia, 14:30)
West Ham wypadł poza pierwszą czwórkę już jakiś czas temu, ale nadal walczy o miejsce w europejskich pucharach. Ostatnie dwa mecze zakończyli dodatkowo zwycięstwami, a to w Premier League w tym sezonie potrzebne bardzo, szczególnie takiemu klubowi jak „Młoty”, które chcą nadal siać postrach wśród faworytów. Swansea zaś ciągle balansuje między miejscem w Lidze Europy a „szarą strefą” – czyli miejscami od 8. do 17. Czy to się zmieni po grudniowym maratonie? Pewne jest jedno – w składzie gości znajdzie się na pewno Łukasz Fabiański. Rivalo na ten mecz przygotowało dość zbliżone kursy bukmacherskie: 2,40 na West Ham, kurs 3,30 został przyporządkowany na remis, zaś 3 to wysokość kursu na Swansea.
9. Aston Villa – Leicester City (7 grudnia, 17:00)
Osierocona przez byłego już asystenta Paula Lamberta, Roya Keane’a Aston Villa nadal przeżywa ciężkie chwile – jest najmniej skuteczną ekipą w całej Premier League – tylko 7 bramek to bilans nie do pozazdroszczenia. A jeżeli ma się w ataku Gabriela Agbonlahora, Christiana Benteke i Andreasa Weimanna trzeba wymagać więcej. Teraz przyjeżdżają „Lisy” z Leicester, w składzie których może wystąpić Marcin Wasilewski i którzy okupują od pewnego czasu ostatnią pozycję w tabeli Premier League. Rivalo uważa, że faworytem tego meczu będzie Aston Villa, na którą kurs wynosi 2,30. Remis w tym spotkaniu wart jest 3,20, zaś 3,30 to zaoferowany kurs na wygraną Leicester City.
10. Southampton – Manchester United (8 grudnia, 21:00)
W poniedziałek spotkają się dwie drużyny z pierwszej czwórki. Rozgrzewka przed “Bitwą o Anglię” z Liverpoolem, która w przyszły weekend odbędzie się na Old Trafford. United na wyjeździe wreszcie udało się wygrać (i to z kim – z Arsenalem!), a Southampton jest według Louisa Van Gaala rywalem do ogrania. Zresztą sam Holender powinien znać swojego rodaka, Ronalda Koemana na wylot. Na St. Mary’s Stadium jednak „Święci” są bardzo ciężkim rywalem, dopiero rywal zza miedzy „Czerwonych Diabłów” wywiózł stamtąd komplet punktów. Była to pierwsza porażka gospodarzy u siebie w oficjalnym meczu od 12. kwietnia 2014 r.! Jak będzie w poniedziałek? Rivalo sądzi, że ten mecz będzie bardzo wyrównaną potyczką – Manchester United ma przyporządkowany kurs w wysokości 2,55. 2,70 to kurs na Southampton, a jeżeli ktoś uważa, że w meczu tym padnie remis, ma zaoferowany kurs 3,50.
Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swoich faworytów w 15. kolejce angielskiej Premier League!
Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com!