Premier League, 18 kolejka

Here Comes The Boxing Day

 

Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, czyli emocje związane z ligą angielską. To już od lat jest na dziennym porządku 26 grudnia.
Nie będzie jednak inaczej niż w poprzednich tygodniach – wygląda na to, że nadal będzie się to kręciło wokół walki o zatrzymanie szczwanych lisów.
Bo takie przecież spotyka się ostatnio nagłówki – lider z Leicester, będący w dołku klub z Manchesteru, kłopoty londyńskich ekip. I tak pewnie pozostanie i tym razem.
Spójrzmy zatem na to, co nas czeka w osiemnastej serii gier tego sezonu…

Stoke City – Manchester United (13:45)

Stoke to drużyna tak naprawdę oparta na talencie Arnautovicia, Shaqiriego i Bojana. Tak naprawdę „The Potters” wiedzą, jakie mają atuty i muszą nauczyć się je wykorzystywać. Jak będzie tym razem podczas kolejnego meczu na Britannia Stadium?
Ich rywal, MUFC jest w poważnych tarapatach. Zespół z Old Trafford stanie przed olbrzymim wyzwaniem – jak uratować sezon i znowu zakwalifikować się do Champions League, która jest tak potrzebna w Manchesterze? Anthony Martial jest tak naprawdę ostatnio jedynym jasnym punktem, ale to ciągle za mało.
Kursy bukmacherskie Rivalo pokazują, że to goście są faworytami w tej konfrontacji – kurs na to, że trzy punkty zdobędzie Stoke, a także na to, że padnie remis jest taki sam i wynosi 3,2. Kurs na to, że wygra MU to zaś 2,3.

Manchester City – Sunderland (16:00)

MCFC ma przed sobą starcie, którego nie lubi. Kiedy ostatnio na Etihad w Święta przyjechał zespół „Czarnych Kotów”, to nie skończyło się to dobrze. Jednakże teraz do dyspozycji mają i Aguero, i Silvę, i de Bruyne, a zatem ekipa „The Citizens” uderzy z pełną mocą. Należy się spodziewać natarcia zewsząd.
Biedny Sunderland może tego nie wytrzymać, spójrzmy na ich zestawienie – Coates może mieć ogromne problemy z zatrzymaniem tak silnej ofensywy. Dalej problemy są oczywiście z przodu, gdzie nie można non stop liczyć, że uratuje wszystko Jermain Defoe.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – kurs na to, że wygra City to 1,17, na wynik remisowy – 7, zaś na to, że wygra Sunderland – 15.

Chelsea – Watford (16:00)

Chelsea to klub, który walczy o to, by zmazać z siebie plamę, jaką dali piłkarze „The Blues” w tym sezonie, a właściwie jego pierwszej połowie. Hazard, Costa i Fabregas stali się kompletnymi zerami – przynajmniej tak nazywają ich kibice, a Mourinho pożegnał się ze stołkiem trenera. Nowy szkoleniowiec, Guus Hiddink ma to wszystko poukładać na nowo.
Watford jest jednym rywalem ciężkim, żeby nie powiedzieć bardzo ciężkim. Ma duet, który ostatnio jest gorszy tylko od duetu Vardy+Mahrez. Mowa o zestawieniu Odion Ighalo+Troy Deeney. Ich musi się bać słabiutka jak na razie obrona CFC.
Kursy Rivalo na to spotkanie wskazują nam na to, że mimo wszystko to Chelsea jest faworytem tego meczu – 1,45 to kurs na to spotkanie, na to, że padnie wynik remisowy – 4,3, z kolei na to, że wygra ekipa Watford – 7,5.

Aston Villa – West Ham United (16:00)

AVFC to zespół, o którego problemach można rozpisywać się godzinami i zapewne nie starczyłoby dni nam na to, by w ogóle skończyć. Wzmocnienia okazały się być brakiem wzmocnień, a raczej dodaniem zbędnego balastu do budżetu klubu. „The Villans” mają najsłabszą kadrę od lat i na razie nie widać końca kryzysu. Chociaż czy to kryzys? To raczej smutna rzeczywistość…
West Ham będzie chciał to wykorzystać i wygrać w kolejnym swoim spotkaniu i przełamać złą passę, jaką ostatnio prezentuje w lidze. Przestali wygrywać panowie z Upton Park i czas nadszedł, aby wzięli się do roboty. Taki przekaz wyraźnie można było usłyszeć z trybun od kibiców WHU…
Kursy Rivalo na to spotkanie pokazują, jak duże szanse na zwycięstwo ma AVFC i nie są one zbyt wielkie – 2,8 to kurs na wygraną tego zespołu, na remisowy rezultat przewidziano kurs 3,1, z kolei na to, że wygra West Ham – 2,6.

Liverpool FC – Leicester City (16:00)

To będzie zapewne hit tej kolejki.
Liverpool, który walczy o powrót do wielkiej formy pokazuje nam na razie, że wciąż jest nierówną drużyną. Nie umieją oni grać z drużynami, które nie są uważane za wielkie. Trzeba powiedzieć, że Jurgen Klopp robi póki co wszystko co może, aby odmienić ten obraz, ale na Anfield póki co ścisk w tabeli nie pomaga.
Leicester z kolei robi swoje i nie ogląda się na innych… Jamie Vardy i Riyad Mahrez wskazują nam, kto jest w tym sezonie kozakiem, a kto tylko mówi, że nim jest. To połączenie razem z genialnym zmysłem taktycznym Claudio Ranieriego daje świetne rezultaty i sprawia, że jesteśmy naprawdę pod ogromnym wrażeniem ich gry. Duma rozpiera też, że wreszcie cegiełkę do tego dokłada Marcin Wasilewski.
Kursy Rivalo na ten mecz pokazują, że to jednak gospodarze z Liverpoolu są faworytami – liczba 1,7 jest kursem na ich zwycięstwo, na remis przewidziano wartość 3,7, zaś na to, że wygra Leicester – wartość równą 5.

Swansea City – West Bromwich Albion (16:00)

Swansea City – ekipa czekająca na trenera. Łukasz Fabiański i jego koledzy z zespołu jak na razie próbują obrać kurs w górę tabeli, ale idzie im to bardzo topornie…
WBA z kolei po meczu z walecznym Liverpoolem pokazało, że umie całkiem dobrze grać w piłkę. Przede wszystkim przyparte do muru potrafi być skuteczne, szczególnie po stałych fragmentach gry. Czy i tym razem Saido Berahino postraszy swoich rywali strzałami?
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco
– kurs na to, że wygra Swansea wynosi 2,1, na to, że padnie wynik remisowy – 3,3, zaś na to, że wygra ekipa Tony’ego Pulisa, czyli WBA – 3,5.

Bournemouth – Crystal Palace (16:00)

Bournemouth to ekipa, która sprawia, że wiele rzeczy w Premier League wydaje się niebywale proste. Choćby walka z najlepszymi – Everton, MU, Chelsea. Żadna z tych drużyn nie pokonała zespołu z Vitality Stadium. Teraz jednak zadanie będzie z pozoru łatwiejsze, ale nie można przesądzać, że Artur Boruc i jego koledzy będą mieli łatwe zadanie.
Crystal Palace ma bowiem sezon, którym stara się udowodnić, że nadaje się do Ligi Europy. Okolice szóstego miejsca okupuje od dłuższego czasu, a Jason Puncheon, Yannick Bolasie czy też Wilfried Zaha pokazują, że są naprawdę w wyśmienitej jak na siebie dyspozycji.
Kursy bukmacherskie Rivalo wskazują na to, że nie ma w tym meczu wyraźnego faworyta:
– i na zwycięstwo Bournemouth, i na wygraną Crystal Palace przewidziany kurs to 2,7,
– zaś na to, że padnie tutaj remis – 3,2.

Tottenham Hotspur – Norwich City (16:00)

Tottenham to zespół, który bije się o najwyższe cele. A przynajmniej taki przekaz pojawił się poprzez ostatnie wyniki. Harry Kane pokazuje nam, że jego dyspozycji strzeleckiej nie można lekceważyć… a i ręka trenerska Mauricio Pochettino znów daje o sobie znać.
Norwich to zespół, który poszukuje gwiazd, a także musi lepiej ubezpieczać tyły. Choć nawet ich kadra wystarczyła na to, by pokonać będący w kryzysie Manchester United. Sukcesów co miara nie można się jednak po „Kanarkach” spodziewać, to nie jest zespół mierzący się w walce o puchary europejskie czy nawet krajowe.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają w taki oto sposób: na to, że wygra Tottenham przewidziano wartość równą 1,4, na to, że będziemy mieli remisowy wynik – 4,3, zaś na to, że wygra Norwich – 8,5.

Newcastle United – Everton (18:30)

Newcastle walczy o pozostanie w tej lidze i o ważne trzy punkty w walce o utrzymanie. „Sroki” są głodne goli, ważnych bramek, ale żeby zacząć je zdobywać musi pojawić się w ich grze luz podobny do tego, jaki prezentowali w meczach z Tottenhamem czy też Liverpoolem.
Everton zaś walczy o to, by częściej wygrywać. Romelu Lukaku będący w takiej formie sprawia bowiem wrażenie człowieka, który resztę drużyny przerasta umiejętnościami. A „The Toffees” raczej zasługują, by być w tabeli. Muszą teraz choćby udowodnić to na St. James’ Park…
Kursy Rivalo na to spotkanie pokazują nam, że faworytem tego meczu są goście – kurs na to, że wygra Everton to 2,25, na to, że wygra Newcastle – 3,2, z kolei na to, że będzie remis – 3,4.

Southampton – Arsenal FC (20:45)

Southampton… cóż można powiedzieć o drużynie, która swój mecz rozegra tego szczególnego dnia jako ostatnia? Koeman spadł ze swoją ekipą do górnej części tabeli i pokazuje nam, że sukces w przypadku takich drużyn jak ta z St. Mary’s Stadium nie trwa długo.
Arsenal… to zespół, w którym mamy mnóstwo kontuzji, skład do zestawienia będzie naprawdę eksperymentalny. Arsene Wenger pokazuje jednak, że niemożliwe nie istnieje. I z taką kadrą walczy o mistrzostwo Anglii najlepiej jak tylko może. Czy „Kanonierzy” z ich superstrzelcem, który nazywa się Olivier Giroud staną na wysokości zadania?
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – zarówno na to, że wygra Southampton, jak i na remisowy wynik przewidziano wartości równe 3,4, zaś na to, że wygra faworyt tego meczy, czyli Arsenal – 2,1.


Nie czekajcie zatem! Śledźcie mecze ligi angielskiej, sprawdźcie też ofertę Rivalo i typujcie swojego faworyta w poszczególnych meczach! Naprawdę warto, tym bardziej, że to Premier League – jedna z najlepszych lig na świecie!!!

 

Uwaga!!! Kursy mogą ulec zmianie – aktualne kursy na WWW.rivalo.com.