Premier League 2014/2015 – 18. kolejka

„Boxing Day = Match Day!!!”

Piątek, Boxing Day, 26 grudnia. Dzień, w którym fani Premier League wstają od stołu, gdzie zdążyli już zjeść rodzinny obiad i zasiadają przed telewizorem, by oglądać mecze ligi angielskiej. To jedyna z ważnych europejskich lig, która gra w czasie grudniowych świąt – dlatego też spójrzmy, co na piątkową kolejkę przygotowała dla nas Premier League…
Chelsea – West Ham United (13:45)
Na początek spory kaliber, jeśli chodzi o poziom meczu – derby Londynu. Dość ważne, bo to niejako mały szlagier tej serii gier. West Ham dzielnie walczy o miejsce pierwszej czwórce, a Chelsea to lider, który przegrał w tym sezonie tylko z Newcastle. Sam Allardyce jednak należy do trenerów, który na pewno chcą zagrać na nosie Jose Mourinho, pamiętamy przecież ich wiosenne gierki słowne. West Ham chce też dogonić trzeci w tabeli Manchester United, ale na Stamford Bridge nie będzie miał łatwego zadania.
Podobnie sądzi bukmacher Rivalo, które oferuje na ten mecz następujące kursy – na zwycięstwo Chelsea – 1,33, na wygraną West Ham United – 9,5, zaś na wynik remisowy – 5.
Burnley – Liverpool (16:00)
Beniaminek, który może sprawić, że Brendan Rodgers poczuje się jeszcze mniej bezpieczny. Na Turf Moor przyjedzie Liverpool, który ledwo co zebrał cięgi od dwóch topowych zespołów Premier League. Ale to przecież Burnley – może przeciwko temu rywalowi Ricky Lambert wreszcie coś strzeli, kto wie? Do gry wróci też być może po karze zawieszenia na jeden mecz Mario Balotelli… Bukmacherzy Rivalo przygotowali na to spotkanie następujące kursy bukmacherskie – wygrana Liverpoolu to kurs w wysokości 1,9, zwycięstwo Burnley warte jest 4,2, z kolei za remis oferowany jest kurs 3,5.
Crystal Palace – Southampton (16:00)
Crystal Palace podejmie na Selhurst Park zawodzący ostatnio zespół Southampton. Ronald Koeman narzeka na problemy kadrowe, ale prawdą jest, że „Święci” są drużyną, która nie daje rady coraz częściej i ich ostatnia forma jest bardzo słaba, wręcz na poziomie drużyn z podobnych okolic tabeli co gospodarze, ekipa „Orłów”. Proponowane na ten mecz kursy bukmacherskie Rivalopokazują, że faworytem serwisu nie jest Crystal Palace – kurs na nich wynosi 3,3. Remis to kurs o wartości 3,3, zaś wysokość stawki na drużynę Southampton to 2,2.
Everton – Stoke City (16:00)
Everton po świetnym występie przeciwko Queens Park Rangers teraz podejmą u siebie Stoke City. Roberto Martinez był wyraźnie ukontentowany zwycięstwem w zeszły poniedziałek, szczególnie świetnie spisał się Ross Barkley, na którego również w Boxing Day liczą fani „The Toffees”. Czy jednak Bojan Krkić, Ryan Shawcross i ich koledzy będą umieli znaleźć receptę na grający nieco lepiej ostatnio Everton?
Rivalo uważa, że tak nie będzie – kurs na Everton to 1,75, zaś na Stoke – 4,8. Z kolei na remis proponowana oferta to 3,6 pomnożone przez każdy postawiony 1 zł.
Leicester City – Tottenham (16:00)
Marcin Wasilewski i jego koledzy z zespołu podejmą na własnym stadionie Tottenham. Leicester próbuje cały czas odbić się od dna, ale ich rywale nie dają im ku temu możliwości… bo są po prostu lepsi. „Lisy” z King Power Stadium pokazują, że są na ten moment za dobrzy na Premier League, a za słabi na Championship. A Tottenham? Dzieją się w tym zespole ostatnio cuda – nie dość że bramkę strzelił w końcu Erik Lamela, to w dodatku do miejsca czwartego „Koguty” tracą już tylko 4 punkty.
– wygrana Leicester – 3,5,
– zwycięstwo Tottenhamu – 2,1,
– remis – 3,3.
Manchester United – Newcastle (16:00)
Znowu 26.12. mierzą się obie drużyny. Tak było też dwa lata temu, gdy było 4:3 dla ekipy jeszcze sir Aleksa Fergusona. Manchester radzi sobie w tym roku dużo lepiej niż w zeszłym, wręcz obowiązkiem w obecnej dyspozycji jest ich awans do Ligi Mistrzów. David de Gea jest w życiowej formie, Robin van Persie odblokował się, Juan Mata ma lepsze statystyki niż Eden Hazard w 2014 roku, a Wayne Rooney… jest po prostu sobą. Newcastle naprawdę ma się czego obawiać, nawet pomimo małego potknięcia United w meczu z Aston Villą.
Sunderland – Hull City (16:00)
Sunderland może jeszcze bardziej pogrążyć Hull, które leci na łeb, na szyję, ciągle tylko w dół. Gus Poyet ugruntował sobie już pozycję trenera na Stadium Of Light, a dodatkowo za jego drużyną przemawia fakt, że w zeszłym roku … Co to oznacza? Że w Sunderlandzie musi panować święty spokój, a nie czarna rozpacz (wymowne ze względu na przydomek „Czarne Koty”).
– jeśli ktoś uważa, że wygra Sunderland – proponowany kurs to 2,3,
– jeśli stawiamy na zwycięstwo Hull City – kurs to 3,2,
– z kolei postawienie na remis – to oferta w wysokości 3,3.
Swansea – Aston Villa (16:00)
Swansea, w składzie której wystąpi Łukasz Fabiański podejmie drużynę Paula Lamberta. Aston Villa po remisie z Manchesterem United jest nieco podbudowana, a Christian Benteke daje gwarancję, że ofensywa „The Villans” jednak nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa co do swojej formy. A Swansea? „Łabędzie” ciągle liczą się w walce o miejsca pucharowe, przy czym dalej nie tracą pewnego dobrego stylu gry, jaki zdążyli sobie wypracować w ostatnich latach gry w Premier League. To oni też są faworytem Rivalo, kurs na wygraną Swansea wynosi 1,8. Remis to wartość 3,5, zaś postawienie na to, że zwycięży Aston Villa – to oferta kursu równego 4,8.
West Bromwich Albion – Manchester City (16:00)
Na The Hawthorns przyjeżdża mistrz Anglii. Jeden zespół z Manchesteru już stąd nie wywiózł kompletu punktów. Ale ponieważ rywalem jest City, to strach wśród podopiecznych Alana Irvine’a musi być. Tym bardziej, że ostatnia porażka z Queens Park Rangers mocno podcięła skrzydła ekipie „The Baggies”. A Manuel Pellegrini raczej może zacierać ręce w drodze po kolejne zwycięstwo… Tym bardziej możemy myśleć, że tak będzie, gdy spojrzymy na kursy bukmacherskie oferowane przez Rivalo – na wygraną WBA wynosi on 7, na remis – 4,4, z kolei na trzy punkty po stronie Manchesteru City – 1,45.
Arsenal – Queens Park Rangers (18:30)
Tak jak i na początek, taki i na sam koniec tego pięknego dnia kolejne derby. Też Londynu.
Gdzie zdecydowanym faworytem będzie gospodarz tego spotkania, czyli Arsenal. QPR będzie dobrym rywalem na to, by ugruntować dobrą mentalną dyspozycję. Tym bardziej, że w delegacji Rangers radzą sobie gorzej niż beznadziejnie – przegrali wszystkie spotkania na wyjeździe od początku tego sezonu.
– wygrana Arsenalu – 1,27,
– remis i podział punktów – 5,7,
– zwycięstwo QPR – 12.
Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swojego faworyta w meczach tej kolejki Premier League!