Premier League 2015/16, 29 kolejka

Leicester kontra reszta świata?

Po środowych meczach można było mieć wątpliwość, czy ktokolwiek chce zostać mistrzem. Nie wygrał żaden z zespołów pierwszej czwórki. Dlatego wszystko zostaje po staremu: wciąż wszyscy gonią „Lisy”, nawet „Koguty”. A za ich plecami dotychczasowa wielka trójka – Arsenal i dwa kluby z Manchesteru. Nic nie zmienia się w Premier League i w jej czołówce. Wciąż możemy mieć sensacyjnego mistrza i naprawdę niewiarygodny układ drużyn, które zagrają w Champions League i Lidze Europy…
Spójrzmy na to, co czeka nas podczas następnej kolejki…

Tottenham Hotspur – Arsenal Londyn (sobota, 5 marca, 13:45)

To jest jeden z tych meczów, które będą kluczowe w walce o mistrzostwo. Biorąc pod uwagę to, że „Koguty” nadrobiły sporo do Leicester, a Arsenal jest tuż za ich plecami w tabeli – żeby przybliżyć się do pozycji lidera, a także wbić dużą szpilę lokalnym znienawidzonym rywalom, muszą wygrać. Harry Kane i spółka chyba nie potrzebują lepszej motywacji…
Arsenal gra ostatnio bardzo słabo. Od 10 meczów na wszystkich frontach nie trafił do siatki rywala Olivier Giroud. Alexis Sanchez jest bez formy, a Mesut Ozil jest wyraźnie poirytowany tym, ile dobrego daje z siebie, by potem jego koledzy to zaprzepaścili i zmarnowali.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Tottenham to liczba 2,4, na wynik remisowy – 3,4, zaś na to, zwycięży Arsenal – 2,9.

Southampton – Sunderland (sobota, 5 marca, 16:00)

Southampton wyrastał nam przed kilkoma tygodniami na kandydata do gry w Champions League. Jednakże te nadzieje zostały po mału niweczone, gdyż Graziano Pelle oraz Dusan Tadic i inni ludzie grający w polu w ekipie „Świętych” po prostu złapali zadyszkę. Właściwie nadal Fraser Forster, który może być bramkarzem nr 1 w reprezentacji Anglii jest jedynym, któremu nie można zarzucić nic złego.
Ich najbliższy rywal, Sunderland ostatnio wzniósł się ponad strefę spadkową i pewnie będzie chciał utrzymać to bezpieczne miejsce. Czy to się uda?
Kursy Rivalo na to spotkanie wyglądają w taki oto sposób – kurs na to, że wygra Southampton to liczba 1,5, na remisowy wynik – 4,3, zaś na to, że zwycięży Sunderland – 6,5.

Chelsea Londyn – Stoke City (sobota, 5 marca, 16:00)

Chelsea w 2016 roku zdobyła najwięcej punktów spośród drużyn Premier League – 19 (tyle co Tottenham). Widać, że Guus Hiddink ma pomysł na ten zespół i sprawia to, że Diego Costa, Eden Hazard, Cesc Fabregas czy Oscar grają odrobinę lepiej. Belg co prawda nadal ma beznadziejny sezon, ale kto wie – może to teraz nadejdzie ten moment, gdy zdobędzie gola z akcji?
Stoke postara się, aby tak się nie stało. Z przodu zaś dobrego wyniku będzie pilnować trio Xherdan Shaqiri – Bojan – Marko Arnautović.
Kursy Rivalo pokazują nam, że to zespół Chelsea jest faworytem tego meczu 1,45 to kurs na zwycięstwo w tym spotkaniu, na remisowy rezultat – 4,5, z kolei na to, że wygra Stoke – 7,5.

Swansea City – Norwich City (sobota, 5 marca, 16:00)

Swansea ma szczęście, że w jej bramce stoi Łukasz Fabiański. Dwa kapitalne mecze (jeden przegrany co prawda z Tottenhamem, a drugi wygrany z Arsenalem) są dowodem na to, jak ważnym punktem zespołu jest na Liberty Stadium polski golkiper. Jego koledzy, Andre Ayew i Bafetimbi Gomis rządzą z kolei w ataku i wreszcie pomagają w wyjściu z kryzysu, czego dowodem jest to, że „Łabędzie” mają już 6 punktów przewagi nad pierwszym miejscem spadkowym.
Norwich ma z kolei problem, bo jest tam, gdzie była Swansea jeszcze dwa miesiące temu. Steven Naismith, gwiazda drużyny, robi co może – ale tutaj trzeba natchnienia całej drużyny do walki, a nie tylko zdania się na jednego człowieka…
Kursy Rivalo na to spotkanie wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Swansea to liczba 1,85, na podział punktów – 3,4, zaś na to, że zwycięży Norwich – 4,7.

Manchester City – Aston Villa (sobota, 5 marca, 16:00)

City może zagrać w Lidze Europy. To nie jest żart. Zdobywcy Pucharu Ligi już mają tam zagwarantowane miejsce, a teraz muszą pokazać w lidze, że zasługują na coś więcej. Kevin de Bruyne, Sergio Aguero, David Silva, Raheem Sterling. Żaden z nich nie wyobraża sobie MCFC poza Champions League.
Ich najbliższy rywal, AVFC, ciągle walczy o to, by utrzymać się w Premier League, ale wielu podkreśla, że z tą mentalnością (a właściwie jej brakiem) może być bardzo ciężko. Dodatkowo wrócą niemiłe wspomnienia – zeszłoroczny as „The Villans”, Fabian Delph może zagrać przeciwko byłym kolegom.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Manchester City to liczba 1,22, na wynik remisowy – 6,5, zaś na to, że zwycięży Aston Villa – 13.

Newcastle United – AFC Bournemouth (sobota, 5 marca, 16:00)

Newcastle wciąż nie wierzy – naprawdę po tylu transferach walczą o utrzymanie i są lepsi tylko od Aston Villi? Aleksandar Mitrović, Georginio Wijnaldum, Ayoze Perez – wielu trenerów brałoby tych zawodników do siebie z otwartymi rękami. A teraz można uznać ich najbliższego przeciwnika, beniaminka z Bournemouth za zespół silniejszy mentalnie, za lepszy piłkarsko i za bardziej waleczny. Artur Boruc będzie starał się zatrzymać piłkarzy „Srok” – jest na pewno piłkarzem, na którego należy mieć oko.
Kursy bukmacherskie Rivalo odnośnie tego spotkania wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Newcastle to liczba 2,4, na wynik oznaczający remis – 3,3, zaś na to, że trzy punkty zainkasuje Bournemouth – 3.

Everton – West Ham United (sobota, 5 marca, 16:00)

Everton nie może narzekać na brak gwiazd – mając w składzie Romelu Lukaku, Aarona Lennona, Rossa Barkleya i Gerarda Deulofeu trzeba zbudować mocną drużynę. Dlaczego zatem zajmują dopiero dziesiąte miejsce?
West Ham United sprawiło z kolei ostatnio sensację, pokonując pretendenta do tytułu mistrzowskiego, znienawidzony Tottenham. Dimitri Payet znów był boiskowym liderem, a eksperci już mieli przed oczami obrazki tego, jak „Młoty” żegnają się z Upton Park awansem do Ligi Mistrzów. To ciągle marzenia – ale kto wie, może za jakiś czas się spełnią…
Kursy Rivalo pokazują, że to właśnie gospodarze z Goodison Park będą faworytami: kurs na to, że wygra Everton to 1,8, na wynik remisowy – 3,6, z kolei na to, że zwycięży West Ham – 4,7.

Watford – Leicester City (sobota, 5 marca, 18:30)

Pamiętamy ich ostatni bezpośredni wielki mecz. Play-offy o awans do Premier League, doliczony czas gry, zmarnowany karny dla „Lisów”, szybka kontra i gol Deeneya, który daje „Szerszeniom” awans do finałów na Wembley. Vicarage Road eksplodowało dwukrotnie w ciągu 30 sekund…
Dziś powtórki może nie będzie, bo stawka jest mniejsza, ale Watford może mocno utrudnić Ranieriemu i spółce marsz po tytuł mistrzowski. Dojdzie do starcia zabójczych duetów – Jamie Vardy+Riyad Mahrez kontra Troy Deeney+Odion Ighalo… wystarczająco zachęcające?
Kursy bukmacherskie Rivalo na to spotkanie wyglądają następująco: kurs na to, że wygra Watford to liczba 2,9, na podział punktów – 3,4, zaś na to, że zwycięży lider z Leicester – 2,45.

Crystal Palace – Liverpool FC (niedziela, 6 marca, 14:30)

Crystal Palace jakiś czas temu opuściło górną część tabeli i – mówiąc kolokwialnie – tyle ich widziano. Alan Pardew sprowadził ich z powrotem do ich typowego poziomu drużyny w sam raz na bycie w Premier League, ale tylko bycie, a nie walkę o coś więcej.
Na to drugie chęć ma z pewnością Liverpool – trofeum żadnego w tym roku nie zdobędzie ani James Milner, ani Philippe Coutinho, ani Roberto Firmino, natomiast Jurgen Klopp na pewno ma na czym budować swój własny zespół – ten, który da w końcu LFC upragniony tytuł mistrzowski.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco: kurs na to, że trzy punkty zdobędzie Liverpool to 2,15, zaś na zwycięstwo Crystal Palace, jak i na remis – po 3,4.

West Bromwich Albion – Manchester United (niedziela, 6 marca, 17:00)

Ostatnim spotkaniem tej kolejki będzie mecz na The Hawthorns, gdzie przyjedzie niegdyś wielki, dziś tylko dobry Manchester United.
West Bromwich Albion podejmie ten zespół, a do boju pośle być może dwóch byłych graczy MU, Darrena Fletchera oraz Jonny’ego Evansa.
Samo United ma jednak na kogo liczyć w walce o powrót do pierwszej czwórki – Marcus Rashford, Anthony Martial, Juan Mata. To na nich spocznie odpowiedzialność za przywiezienie kompletu punktów z hrabstwa West Midlands. No i… kibice wciąż czekają, aż wróci Wayne Rooney, a ten moment już się zbliża…
Kursy Rivalo pokazują, że faworyta tego meczu należy upatrywać w ekipie gości:
– kurs na to, że wygra West Brom to 4,7,
– kurs na to, że padnie remis – 3,6,
– zaś na to, że zwycięży Manchester United – 1,8.

***

Nie czekajcie zatem i już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo oraz przygotowane kursy bukmacherskie i  typujcie swoich faworytów w meczach kolejnej serii gier jednej z najlepszych lig w Europie!

Kursy mogą ulec zmianie, sprawdź aktualne kursy na WWW.rivalo.com!