Premier League, 24. kolejka

Kolejna ciekawa kolejka w Anglii!

Kilka ciekawych zestawów par w tej kolejce nam się zapowiada. Derby dwóch miast, szlagiery, ale jedno jest wspólne. Cel. Czyli mistrzostwo Anglii. I jeszcze jedno – ważne, by nie tracić punktów, wiedzą o tym choćby ekipy ze środka tabeli i miejsc pucharowych.
Spójrzmy zatem, co nas czeka w 24 serii gier Premier League w sezonie 14/15…

Tottenham Hotspur – Arsenal FC (7 lutego, 13:45)

Derby północnego Londynu – przeciwnikami kluby, które się nie znoszą. W tle walka o miejsce w Champions League, a także o honor. Mauricio Pochettino i jego drużyna podejmą na White Hart Lane Arsenal, w składzie którego na pewno wystąpi Alexis Sanchez, ale nie wiadomo, czy zagra Wojciech Szczęsny. Jedno jest pewne – obie ekipy pełne gwiazd ligi angielskiej zapewnią nam z pewnością świetną rozrywkę.
Kursy bukmacherskie Rivalo dotyczące tego meczu przedstawiają się w następujący sposób: na wygraną Arsenalu kurs wynosi 2,2, na wynik remisowy – 3,4, zaś na zwycięstwo Spurs – 3,3.

Aston Villa – Chelsea FC (7 lutego, 16:00)

Aston Villa po dobrym występie w FA Cup może okazała się lepsza o Chelsea, która z rozgrywek o krajowy puchar już odpadła. W Premier League nie jest już tak różowo – ekipa Paula Lamberta została wyśmiana przez prasę ze względu na brak kreatywności i bardzo małą liczbę goli, jaką AVFC zdobywa. Wyliczono, że niektóre kluby z niższych lig mają lepszy dorobek niż „The Villans”. Myśląc w ten sposób, Chelsea jedzie do Birmingham jak po swoje. Szczególnie, jeżeli Eden Hazard albo Cesc Fabregas znów będą mieli dobry dzień…
A taki właśnie scenariusz przewidują bukmacherzy Rivalo, którzy typują „The Blues” jako faworytów – kurs na nich wynosi 1,3. Na remis wartość ta wynosi 5, zaś na gospodarzy – aż 12.

Leicester City – Crystal Palace (7 lutego, 16:00)

Walka o utrzymanie już teraz trwa w najlepsze. Marcin Wasilewski i jego koledzy z drużyny, m. in. Esteban Cambiasso powalczą na King Power Stadium z Crystal Palace. Goście po objęciu przez Alana Pardew radzą sobie dużo lepiej niż do niedawna. Awans do dalszej fazy FA Cup, świetny mecz przeciwko Burnley – „Orły” naprawdę poczuły, że mogą wznieść się jeszcze wyżej w tabeli. Ich zadanie na ten weekend – upolować „Lisy”.
Rivalo sądzi, że faworyt tego spotkania to jednak Leicester – kurs na nich wynosi bowiem 2,35. Jeśli ktoś uważa, że w tym meczu drużyny podzielą się punktami – kurs wynosi wtedy 3,3. Jeżeli zaś typujemy wygraną Palace, kurs jest równy 3,1.

Manchester City – Hull City (7 lutego, 16:00)

Na Etihad przyjeżdża drużyna Steve’a Bruce’a, która pewnie będzie chciała sprawić nieprzyjemnego psikusa „The Citizens”. Ale to jednak Wilfried Bony, Sergio Aguero, David Silva czy też kapitan MCFC, Vincent Kompany są faworytami meczu sobotniego. Manuel Pellegrini zarządził przecież pogoń za Chelsea w tabeli, a mistrzowie Anglii ciągle mają chrapkę na obronę tytułu sprzed roku.
Kursy Rivalo pokazują, iż City nie ma się czego obawiać – kurs na „Obywateli” wynosi 1,17. Na remis wartość ta równa się 7,5, zaś wysokość kursu na Hull City to aż 15.

Queens Park Rangers – Southampton (7 lutego, 16:00)

QPR na własnym boisku jest zawsze niewygodne, zaś Southampton nie może tracić cennych punktów w starciach z rywalami pokroju Rangers. Ronald Koeman chce uciec grupie pościgowej za trzecim miejscem dającym pewną grę w Champions League i teoretycznie ma ku temu świetną okazję. QPR nie jest przecież mocarzem, a Harry Redknapp po awansie do Premier League ma ciężkie zadanie, by utrzymać na najwyższym poziomie klub z Londynu.
Rivalo uważa, że Graziano Pelle, Eljero Elia i Dusan Tadić, czyli gracze Southampton będą cieszyć się ze zwycięstwa po tym spotkaniu (kurs 1,75). Dużo niższe wartości wynoszą kursy na remis lub wygraną Queens Park Rangers (odpowiednio 3,8 oraz 4,7).

Swansea City – Sunderland AFC (7 lutego, 16:00)

Łukasz Fabiański nie ma ostatnio dobrej prasy – parę błędów, jakie popełnił polski bramkarz po części sprawiły, że Swansea nie radzi sobie ostatnio dobrze. Teraz na Liberty Stadium zawita Sunderland, jedna z gorszych sił ofensywnych ligi.
Możliwe zatem, że „Łabędzie” będą tym razem górą, tym bardziej, że Rivalo stawia ich w roli faworyta (kurs 1,75). Na remis mało kto liczy (kurs 3,6), zaś trochę większe szanse są na to, iż na wyjeździe uda się wygrać „Czarnym Kotom” (kurs 5).
Everton – Liverpool FC (7 lutego, 18:30)
Otworzyliśmy dzień derbami, więc derbami je zamkniemy. To może być jeden z ciekawszych meczów tej kolejki. W zeszłym roku każde ze spotkań między ekipami z Merseyside oglądało się z największą i najszczerszą przyjemnością. Jak będzie w tym roku? Drużyny z Liverpoolu nie są tak mocne jak rok temu, gdy obie mogły przez moment zagrać w Lidze Mistrzów, a LFC bił się do końca o mistrzostwo. Dziś Everton ma obronę, która najczęściej popełnia błędy, a Liverpool mało efektownych napastników.
– wygrana Evertonu – 3,
– remis – 3,4,
– zwycięstwo LFC – 2,35.

Burnley – West Bromwich Albion (8 lutego, 13:00)

Na Turf Moor przyjedzie Tony Pulis i jego West Bromwich Albion, który pod koniec stycznia wzmocnił swoje szeregi – ich zawodnikiem został były gracz Wigan, Callum McManaman.
Z kolei Burnley cały czas broni się przed spadkiem i mimo sporadycznych zwycięstw nie może oddalić się od czerwonej strefy.
Rivalo przewiduje dość zbliżone kursy bukmacherskie na to spotkanie – kurs na Burnley to 2,6, na remis – 3,3, z kolei na WBA wynosi on 2,7.

Newcastle United – Stoke City (8 lutego, 15:05)

Newcastle wreszcie ma stałego trenera – John Carver będzie szkoleniowcem „Srok”. Ayoze Perez, Fabrizio Coloccini i reszta z pewnością będą chcieli pokazać, że mają lekki kryzys za sobą i że wreszcie będzie można następcy Alana Pardew jakiś mały sukces przypisać. Stoke zaś ma inny problem – ze składu wypadł do końca sezonu Bojan Krkić, gwiazda zespołu.
Kursy bukmacherskie przygotowane przez WWW.Rivalo.com dotyczące tego meczu wyglądają tak: wygrana Newcastle to kurs 2,35, remis – 3,3, a zwycięstwo graczy ze Stoke-on-Trent – 3,1.

West Ham United – Manchester United (8 lutego, 17:15)

Kolejkę zamknie bardzo ciekawie zapowiadający się mecz na Upton Park. Sam Allardyce był bliski pokonania Manchesteru United na Old Trafford, wtedy jednak zabrakło mu nieco szczęścia. Teraz Louis Van Gaal nie ukrywa, że przed jego ekipą ciężkie zadanie, bowiem West Ham jest w tym roku jednym z bardziej niewygodnych przeciwników, szczególnie dla będącego w okresie przebudowy Manchesteru.
Bukmacher Rivalo opracował na ten mecz bardzo interesujące kursy: na wygraną Man United – 2,05, na remis – 3,4, zaś na zwycięstwo londyńczyków – 3,7.
Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swojego faworyta w kolejnych pasjonujących meczach Premier League!