Premier League, 25. kolejka

Wyjątkowo gramy we wtorek i w środę

Mecze tej serii gier Premier League tym razem odbędą się wyjątkowo w trakcie tygodnia pracy, gdyż wykorzystano jeden z wolnych terminów, kiedy nie są rozgrywane mecze w europejskich pucharach oraz nie ma „przerwy na reprezentacje”.

Oto, co w 25. kolejce nas czeka…

Arsenal FC – Leicester City (10 lutego, 20:45 – czasu polskiego)
Wojciech Szczęsny i Marcin Wasilewski – jeszcze parę miesięcy temu przewidywalibyśmy, że zagra w tym meczu ten pierwszy, zaś ten drugi usiądzie na ławce zespołu Nigela Pearsona. Tymczasem pewnie będzie odwrotnie – „Wasyl” przeżywa kolejną młodość w Leicester (co jest jedną z niewielu rzeczy pozytywnych dla ostatnich w tabeli „Lisów”), zaś David Ospina wygryzł Szczęsnego ze składu. Rivalo przewiduje łatwe zwycięstwo po stronie gospodarzy – kurs na Arsenal wynosi 1,27, zaś na Leicester jest to aż 10. Kurs na remis to z kolei 6.
Hull City – Aston Villa (10 lutego, 20:45)
Aston Villa ostatnio nie ma dobrej prasy, szczególnie mecz z Arsenalem sprawił, że kibice Premier League mówią zewsząd – „nie chcemy “The Villans” w najwyższej klasie rozgrywek”. Seria ponad 600 minut bez gola w lidze mówi sama za siebie. Gra przeciwko Hull City będzie jedną z niewielu okazji, gdy może zobaczymy wreszcie bramki ze strony AVFC, inaczej Paul Lambert może nawet pożegnać się z posadą przed końcem sezonu. Hull to przecież rywal w walce o utrzymanie…
Kursy Rivalo na to spotkanie przedstawiają się następująco: wygrana „Tygrysów” z Hull – 2,2, remis i podział punktów – 3,2, zaś na Aston Villę kurs to 3,4.

Faworytem jest więc ekipa gospodarzy.

Sunderland AFC – Queens Park Rangers (10 lutego, 20:45)
Sunderland i QPR, czyli kolejne starcie zespołów walczących o utrzymanie. Kluby podobne, mające całkiem utalentowanych i charakternych szkoleniowców z różnych szkół myślenia – Gus Poyet i Harry Redknapp będą raczej tym ludźmi, którzy powinni być w centrum uwagi na Stadium Of Light. Piłkarze obu ekip raczej do tego nie przekonują, no chyba, że obserwujemy kolejne wyczyny Charliego Austina, strzelca wyborowego Rangers.
Kursy bukmacherskie Rivalo wskazują, że faworyt tego meczu to Sunderland – kurs na nich to 2, podczas gdy na QPR wynosi on 3,7. Kurs na wynik remisowy wart jest 3,4.
Liverpool FC – Tottenham Hotspur (10 lutego, 21:00)
Liverpool w tym roku kalendarzowym radzi sobie bardzo dobrze – rzadko zdarza im się nie wygrać. Brendan Rodgers przywrócił swojemu zespołowi balans, którego brakowało jesienią. Może podziałało to, że poza kadrą coraz częściej ląduje Mario Balotelli? Co ciekawe też, kurs Rivalo na nich w tym meczu jest niższy niż na gości – 1,8. Tottenham bowiem wygląda bardziej na faworyta tego meczu (kurs Rivalo – 4,1) – nie tak dawno kontrakt z klubem z White Hart Lane przedłużył Harry Kane, a Christian Eriksen na dobre ustawił siebie na piedestale w kadrze Mauricio Pochettino. Niedługo kibice Spurs zapomną, kto to był Gareth Bale…
Kurs na remis proponowany przez Rivalo to 3,8.
Chelsea FC – Everton (11 lutego, 20:45)
Zespoły z Liverpoolu spotykają się z ekipami z Londynu w tej kolejce – i oba spotkania zapowiadają się pasjonująco. Najdroższy piłkarz w historii Evertonu, Romelu Lukaku wraca na Stamford Bridge, do byłego klubu, by sprawić, że EFC jeszcze o coś w tym sezonie powalczył. On i Ross Barkley będą tymi, od których zależy… Chelsea? Ona ma proste zadanie – Diego Costa, Eden Hazard, Cesc Fabregas i nowy człowiek w CFC – Juan Cuadrado mają wyjść na boisko i zrobić z „The Toffees”… miazgę.
Kursy bukmacherskie Rivalo na ten mecz wyglądają następująco – wygrana Chelsea – 1,32, remis – 5,2, zaś zwycięstwo Evertonu – 10.
Manchester United – Burnley (11 lutego, 20:45)
Kolejny z serii meczów “must win” dla Manchesteru United. Burnley muszą pokonać, gdyż po małym zastoju punktowym teraz MU obiera kurs w górę tabeli – tak przynajmniej ciągle powtarza Louis Van Gaal. Choć wiadomo, że trzecie miejsce Manchester weźmie i tak z pocałowaniem ręki. Burnley… oni walczą o utrzymanie. Ale póki co warto nadmienić, że dość długo przebywali ponad kreską, więc „walczą” jest tutaj poprawnym słowem.
Kursy bukmacherskie Rivalo przewidują, że Manchester United wygra bez większych problemów – kurs na nich to 1,27, zaś na Burnley wartość ta to aż 10. Kurs na podział punktów wynosi z kolei 6.
Southampton – West Ham United (11 lutego, 20:45)
West Ham do niedawna był tam, gdzie dziś Southampton – okupował miejsce dające szanse gry w Lidze Mistrzów. O to miejsce walczy przynajmniej pięć zespołów, dlatego też żadna z tych ekip nie chce stracić punktów. Na St. Mary’s Stadium Ronald Koeman i jego drużyna radzą sobie dosyć dobrze, ale potrafią też wtopić, jak choćby w meczu ze Swansea… co może wykorzystać sprytny Sam Allardyce. Rivalo uważa, iż faworyt tego meczu to Southampton. Kurs na gospodarzy równy jest 1,8, na remis wynosi on 3,7, zaś na West Ham jest to 4,3.
Stoke City – Manchester City (11 lutego, 20:45)
Stoke, jeden z niewielu zespołów, który pokonał Manchester City na Etihad Stadium. Teraz na Britannia(!) Stadium podejmie „Obywateli”, którzy są dalecy od superefektownego stylu, a ostatnio w starciach z wielkimi klubami, jak Chelsea czy Arsenal nie wygrywają. Jak będzie tym razem? Aguero znów uratuje „The Citizens”?
Kursy bukmacherskie Rivalo pokazują, kto jest faworytem tego meczu – to drużyna Manchesteru City. Kurs na nich to 1,6, zaś na gospodarzy wart jest 6. Kurs na remis to z kolei 3,8.
Crystal Palace – Newcastle United (11 lutego, 21:00)
Jak fani Newcastle pozdrowią Alana Pardew i Sholę Ameobiego w czasie wizyty na Selhurst Park? Ciekawe, ale niekoniecznie na tym będzie skupiona cała uwaga. Crystal Palace dokonało dużych zakupów w styczniu i teraz chce na dobre rozpocząć walkę o utrzymanie, która jak na razie układa się w miarę po myśli „Orłów”. Rivalo sądzi, że w tym meczu będą też faworytami – kurs na CPFC to 2,3, zaś na Newcastle – 3. Kurs na podział punktów równy jest w tym przypadku 3,4.
West Bromwich Albion – Swansea City (11 lutego, 21:00)
Swansea – czyli Gylfi Sigurdsson, Bafetimbi Gomis, Łukasz Fabiański, Ashley Williams i cała reszta – powalczy na The Hawthorns o ważne punkty przeciwko nowej drużynie Darrena Fletchera, czyli West Bromwich Albion. Jednak dla Rivalo nie przyjeżdża tam mocno faworyzowana – kurs na nich to 2,8, zaś na ekipę Tony’ego Pulisa – 2,5. Kurs na remis wynosi 3,3.
Nie czekajcie zatem, gdyż Premier League nie zwalnia tempa! Śledźcie mecze ligi angielskiej, sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swojego faworyta w poszczególnych meczach!