Premier League, 26 kolejka

Etap decydujący zbliża się wielkimi krokami…

Premier League – najbardziej nieprzewidywalne rozgrywki świata. No, może po naszej Ekstraklasie. Ciężko nieraz wytypować prawidłowe wyniki we wszystkich meczach w danej kolejce, ale temu komu się uda, opłaci się to. Ostatnio w Anglii pewien kibic trafił na kuponie 14 spotkań, za co zainkasował prawie 70 tysięcy funtów! Spójrzmy więc, co czeka nas w 26. Kolejce Premier League i na czym można zarobić …

Aston Villa – Stoke City (21 lutego, 16:00)

Aston Villa – drużyna z grą ofensywną na bakier, ale liderowi, czyli ekipie Chelsea, potrafiła wbić gola. Dziwne, ale jednak się to zdarzyło. Stoke, w przeciwieństwie do AVFC przed spadkiem się nie broni, ale 3 punktami nie pogardzi w tym starciu. Tym bardziej, że Mark Hughes pewnie czuje, iż wygrana na Villa Park to obowiązek.
Kursy Rivalo na ten mecz wyglądają następująco:
– to, że wygra Aston Villa – 2,6,
– remis w tym spotkaniu – 3,1,
– kurs na zwycięstwo Stoke City – 2,9.

Chelsea FC – Burnley (21 lutego, 16:00)

Przewidujemy grad goli? Cóż, osoba, która to robi może się nie pomylić. Bijąca wszelkie rekordy w tym sezonie Chelsea nie powinna mieć problemów z pokonaniem Burnley na Stamford Bridge. Jose Mourinho jednak właśnie przed takimi meczami jeszcze mocniej nastraja psychicznie samego siebie i swoich graczy. Mecz z Bradford to przypadek ewidentnego zlekceważenia rywala… i przeciwko ekipie z Turf Moor lider nie ma prawa „wtopić”. Kursy Rivalo pokazują, że ewidentnym faworytem meczu jest Chelsea z przyporządkowanym kursem 1,2. Kurs na remis to 6,5, zaś na mało prawdopodobną wygraną Burnley – 15.

Crystal Palace – Arsenal FC (21 lutego, 16:00)

Małe derby Londynu. Na Selhurst Park przyjeżdża Alexis Sanchez… i reszta. No dobrze, Olivier Giroud, który ostatnio jest chyba najbardziej niedocenianym piłkarzem Premier League. I David Ospina, przez którego fani Arsenalu zapominają, że ich numerem jeden w bramce był Wojciech Szczęsny. Czy jednak to oni będą w centrum uwagi? Alan Pardew, trener „Orłów” może się postarać, aby tak nie było. Możemy mieć też cichego bohatera – Yaya Sanogo wypożyczony został z Arsenalu właśnie do Crystal Palace, nie wiadomo jednak, czy będzie mógł wystąpić w tym meczu ze względu na nieznane ustalenia w kontrakcie.
Kursy bukmacherskie Rivalo pokazują, że faworytami będą goście – oto, dlaczego: kurs na CPFC wynosi 4,5, na remis i podział punktów – 3,7, zaś na to, że istotnie wygra Arsenal – 1,8.

Hull City – Queens Park Rangers (21 lutego, 16:00)

Hull ciągle balansuje na krawędzi, jak widać podopieczni Steve’a Bruce’a lubią ostrą jazdę… choć podobnie jest z drużyną QPR… Harry Redknapp ma jednak w składzie kilka sprawdzonych nazwisk, które zawodzą. Charlie Austin nie może sam ciągnąć gry całego zespołu Rangers. Zaś Hull… syndrom drugiego sezonu będzie się ciągnął za nimi prawdopodobnie do samego końca. Trzy punkty dla którejkolwiek z drużyn będą zbawieniem. Bukmacherzy Rivalo uważają, że to „Tygrysy” będą faworytem – kursy to kolejno: zwycięstwo Hull – 2,05, remis – 3,3, a wygrana QPR – 3,8.

Sunderland AFC – West Bromwich Albion (21 lutego, 16:00)

„Czarne Koty” kontra „The Baggies”, czy zatemi koty pogonią ptaki? Sunderlandu kolejny sezon spędza z duszą na ramieniu. Ciasnota w tabeli to jedno (bo na tym tracą też sobotni rywale z West Midlands), a forma drużyny Gusa Poyeta to drugie. Niestety, możemy spodziewać się kolejnego mało kreatywnego meczu w wykonaniu gospodarzy. Mimo to kursy Rivalo faworyzują Sunderland – kurs na nich to 2,3. Wysokość kursu na remis to zaś 3,2, a na wygraną WBA – 3,3.

Swansea City – Manchester United (21 lutego, 16:00)

Gdzie podział się ich błysk? Mowa poniekąd o „Łabędziach”, jak i o Manchesterze United. Goście to mistrzowie remisów i tracenia cennych dla nich punktów na wyjazdach. Louis van Gaal ciągle wspomina, że musi utrzymać balans w swoim zespole, ale jak na razie widać to głównie w meczach na Old Trafford, na wyjazdach MU gra po prostu źle. Swansea z Łukaszem Fabiańskim w bramce walczy zaś ciągle o europejskie puchary, ale po stracie Wilfrieda Bony’ego zespół nie gra dobrze.
Kursy Rivalo na ten mecz wskazują jednak United jako faworyta tego meczu. Kurs na Swansea to bowiem 4,2, na remis – 3,5, zaś na wygraną Manchesteru – 1,9.

Manchester City – Newcastle United (21 lutego, 18:30)

City… dziwny to zespół. Potrafi zagrać wspaniały mecz, ale jednocześnie umie też przegrać lub zremisować z zespołem pokroju Stoke lub Hull. Manuel Pellegrini nie umie znaleźć recepty na to, co dolega mistrzom Anglii. Z Newcastle jednak… zwycięstwo gospodarzy to obowiązek. Kurs na zwycięstwo City przewidziany przez Rivalo to 1,25, na remis wynosi on 6, a na wygraną Newcastle jest on bardzo wysoki – równy jest 12.

Tottenham Hotspur – West Ham United (22 lutego, 13:00)

Kolejne derby stolicy Wielkiej Brytanii. Ważne z punktu widzenia wyższych miejsc w tabeli. West Ham urwał ostatnio punkty rywalom Tottenhamu w walce o Ligę Mistrzów – mowa o Manchesterze United oraz drużynie Southampton. Teraz Sam Allardyce chce się zabawić w Robin Hooda jeszcze raz i ukraść „Kogutom” zwycięstwo.
Kursy Rivalo pokazują jednak, iż faworyt tego meczu to Tottenham, na który kurs wynosi 1,75, na remis zaś jest to 3,7, a z kolei na to, że zwycięży West Ham – 4,8.

Everton – Leicester City (22 lutego, 15:05)

Marcin Wasilewski był straszony przez brytyjskie media, że straci miejsce w składzie Leicester – Robert Huth miał być rywalem „Wasyla” w walce o miejsce w jedenastce „Lisów”. Niemniej jednak wypada nam liczyć na to, iż Polaka ujrzymy na Goodison Park. Szczególnie po tym, jak dał dobrą zmianę w meczu z Arsenalem.
Everton? Everton potrzebuje dobrego dnia. Wreszcie mają przed sobą rywala, przy którym mogą zagrać idealny mecz. Rivalo przewiduje, że to “The Toffees” zwyciężą w tym starciu – kurs na Everton to 1,6, na remis – 3,7, zaś mało prawdopodobne dla bukmachera serwisu jest wygrana Leicester – 6,5.

Southampton – Liverpool (22 lutego, 17:15)

Kolejkę zamkniemy meczem ekip walczących o puchary. Southampton walczy o Ligę Mistrzów, Liverpool – o Ligę Europy. Stabilizacja pozycji – to jest coś, co jest znane obu drużynom. „Święci” już dawno usadowili się w TOP4, zaś „The Reds” w okolicach siódmego miejsca. Ale… skoro nawet Mario Balotelli strzelił w końcu gola, to może Liverpool istotnie zacznie nam teraz, w tej części sezonu, robić coś szalonego? Np. marsz w górę tabeli? Do trzeciego miejsca bardzo niedaleko.
Rivalo proponuje bardzo zbliżone kursy bukmacherskie na to spotkanie – minimalnie niższa wartość przyporządkowana została Southampton – 2,6, a na Liverpool jest to niewiele wyższe 2,8. Kurs na remis to zaś 3,2.

Nie czekajcie zatem, gdyż Premier League nie zwalnia tempa! Śledźcie mecze ligi angielskiej, sprawdźcie ofertę Rivalo i typujcie swojego faworyta w poszczególnych meczach!

Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com.