Primera Division: FC Barcelona – Real Madryt, 28. kolejka

Gran Derbi, czy El Clasico – emocje te same

Barcelona – 62 punkty, Real Madryt – 61 punktów. Gran Derbi, czy El Clasico – nie ma znaczenia, jak nazwiemy ten mecz . Pojedynek Barcy z Królewskimi dawno już nie miał tak wielkiej stawki.

Kiedyś zerem, dziś (prawie) bohaterem

Luis Enrique był już niemalże na bruku. Już żegnał się z posadą, już miał dołączyć do grona bezrobotnych tak jak Andoni Zubizaretta czy też Carles Puyol. Lionel Messi miał zwyciężyć w swojej osobistej krucjacie przeciwko nowemu szkoleniowcowi. Jednakże konflikt na razie zażegnano. FC Barcelona gra jak z nut, a Messi bije kolejne rekordy. Argentyńczyk ostatnio w meczu ligowym ustanowił nowy – strzelił gola na 58 stadionach w ciągu swojej kariery, a przecież nie jest wcale taki stary.
Luis Suarez i Neymar towarzyszą Lionelowi w masakrowaniu kolejnych rywali, a Barcelonę znów ogląda się z przyjemnością. Nawet jak wygrywa tylko 1:0, jak z Manchesterem City.
Czy może być jeszcze lepiej?

Zagubiona autostrada… do mistrzostwa

Przywołany tytuł filmu Davida Lyncha nie jest przypadkowy. W końcówce 2014 roku Real Madryt okrzyknięto najlepszą kadrą „Królewskich” w historii, „Los Blancos” miażdżyli kolejnych przeciwników. Wypominano im jednak porażki z Realem Sociedad czy też Atletico Madryt. Wygrali jednak Superpuchar Europy z Sevillą oraz mecz z Barceloną w lidze. Jednakże zgrzyty w ekipie, którą prowadzi Carlo Ancelotti zaczęły się na dobre, gdy na początku 2015 r. Real nie punktował tak jak przedtem. Porażka 0:4 (znowu) z Atletico, wyrwany ledwo ledwo awans do ćwierćfinału Champions League po walce z Schalke 04 i co? Gwizdy i wyzwiska w stronę trenera, a Gareth Bale, Cristiano Ronaldo czy też Toni Kroos obrywają za to, że nie grają tak jak przystało na klub z Madrytu. Nie pomaga nawet powrót Luki Modricia, kibice są bezlitośni dla swoich ulubieńców. Real zboczył z kursu. Na takim zakręcie nie był rok temu, gdy zdobywał upragnioną Decimę…

Sytuacja w tabeli i ostatnie mecze

W lidze Barcelona pokonała ostatnio Eibar i rozbiła Rayo Vallecano, a w Lidze Mistrzów w środę drużyna Luisa Enrique ograła Manchesterem City. Real z kolei toczył bój w dwumeczu 1/8 finału Champions League przeciwko wspomnianemu Schalke 04 Gelsenkirchen w zeszłym tygodniu, a w La Liga przegrał z Athletikiem Bilbao (po czym stracił lidera) i wygrał ostatnio z Levante.

Porcja historii

El Clasico kojarzone jest od zawsze z wielkiemi (lub intrygującymi) wydarzeniami, które utknęły w pamięci. Z tych najnowszych warto wymienić chociaż takie jak, ciskanie w Luisa Figo głową świni, wkładanie palca do oka Tito Vilanovy przez Jose Mourinho, bójki, wyzwiska, kopanie piłką w trybuny, kiedy Leo Messi chciał „odwdzięczyć się” kibicom Realu za świecenie mu laserem po oczach… mnóstwo było tych momentów, które zapadły nam w pamięć. Była „La Manita”, była remontada, była demolka ze strony drużyny, którą prowadził Pep Guardiola, a także era „Galacticos”, kiedy na Real nie było mocnych.
Ostatnio w tych meczach padają różne wyniki i nigdy nie można przewidzieć, czy teoretyczny faworyt rzeczywiście wygra. W tym momencie w 249 meczach z serii „Blaugrana kontra Los Blancos” mamy 101 zwycięstw Barcelony, 92 mecze wygrane przez Real i 56 wyniki remisowe. Piłkarze Barcelony strzelili dotychczas w tych meczach 428 goli, zaś zawodnicy Realu wbili „Dumie Katalonii” 410 bramek.

Kursy bukmacherskie Rivalo

Po przywołaniu sytuacji obu klubów, wydaje się, że Real Madryt nie ma żadnych szans przeciwko Barcelonie. Faworyt tego spotkania dla bukmacherów serwisu Rivalo to FC Barcelona – kurs bukmacherski na Barcę to 1,75, podczas gdy kurs na Real wynosi on 4,5. Kurs na wynik remisowy to z kolei 4.

Nie czekajcie zatem, już teraz sprawdźcie ofertę Rivalo, kursy bukmacherskie serwisu oraz typujcie swojego faworyta w batalii o mistrzostwo Hiszpanii w ramach La Liga!

Kursy mogą ulec zmianie, aktualne kursy na WWW.rivalo.com