Puchar Świata w skokach narciarskich 2014/2015 – konkurs skoków w Klingenthal

W sobotę, 22. listopada nowy sezon Pucharu Świata wreszcie się rozpocznie

Fani sportów zimowych wreszcie doczekali się tej chwili – rusza nowa edycja Pucharu Świata w skokach narciarskich. Obrońcą Kryształowej Kuli będzie, oczywiście, Kamil Stoch, ale jego rywale już na samym początku twierdzą, że nie ułatwią Polakowi w tym sezonie zadania i już od pierwszych zawodów Pucharu Świata w Klingenthal będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Co nas zatem czeka podczas pierwszego weekendu ze skokami narciarskimi w roli głównej?

Najpierw drużynowo, potem indywidualnie

W sobotę, 22.11. odbędzie się nocny konkurs drużynowy, co już jest tradycją, jeśli chodzi o Puchar Świata. Wśród faworytów upatruje się Austrię, Niemcy i Norwegię, choć i Polska będzie groźna. Dłuższą chwilę poświęćmy jednak w tej zapowiedzi konkursowi indywidualnemu, który rozegrany będzie dzień później…

„Atmosfera? Dobra jak nigdy!”

Polska kadra skoczków narciarskich dobrze przepracowała okres przygotowawczy. Trener Łukasz Kruczek twierdzi, że to będzie dla Polaków zima jak każda inna, jednak daje się wyczuć chęć ponownego pokazania, że coś w tej dyscyplinie znaczymy. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi i ten, który wygrał rok temu Puchar Świata, czyli Kamil Stoch, mówi wprost, że poziom, jaki prezentuje Polska się podniósł. W optymistycznych wypowiedziach wtóruje mu też Piotr Żyła, który świetną dyspozycję pokazywał podczas letniego Grand Prix. Co więcej -jeżeli już nawet Maciej Kot uśmiecha się od ucha do ucha, to wiedzmy, że coś się dzieje. Coś dobrego. Dobre humory odnośnie naszych skoczków sprawiają, że też bukmacherzy z www.rivalo.com upatrują w następcy Adama Małysza faworyta – jeśli ktoś uważa, że w Klingenthal Kamil Stoch odniesie 14. zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata ma zaoferowany kurs w wysokości 4.3 Na wygraną Piotra Żyły przewidziano już dość wysoki kurs – 50.

Zmierzch Austrii – czy nie został ogłoszony zbyt wcześnie?

Nadszedł ten moment – Austria ma nowego trenera – Alexander Pointner odszedł, zastąpił go znany polskim kibicom Heinz Kuttin. Z kolei Gregor Schlierenzauer ma stać się swoistym liderem, duchowym przywódcą kadry Austrii po tym, jak ze sportu wycofał się Thomas Morgenstern, a także Martin Koch. „Schlieri” jest wymieniany w gronie faworytów do wygrania Pucharu Świata (a także mistrzostw świata, które odbędą się w 2015 r. w Falun) co roku, a wielu ekspertów zauważa pewną tendencję – kiedy Austriak spisuje się dobrze latem (w tym roku był 4. na koniec Letniego Grand Prix), zimą także podtrzymuje dyspozycję i staje na podium końcowej klasyfikacji generalnej PŚ. Matti Nykaenen już został przez niego prześcignięty w liczbie wygranych zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich, Gregor mówi jednak, że to za mało i chce więcej. Bukmacher Rivalo sądzi, że Gregor Schlierenzauer będzie groźnym rywalem dla Stocha i spółki – za jego wygraną płaci 5 zł za każde postawione1 zł.

Pewien Norweg chce dojść do głosu…

Kadra Norwegii z kolei posyła do boju młodego, perspektywicznego skoczka o nazwisku Philip Sjoeen. Chłopak ten już podczas Letniego Grand Prix dawał o sobie znać i do końca rywalizacji liczył się w walce o pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Jak wiadomo, Norwegia wiele razy już pokazywała, że w sportach zimowych potęgą była, jest i będzie. W skokach narciarskich jednak ciągle trwa wyczekiwanie na to, by jakiś młody talent wdarł się megaprzebojem do czołówki zawodów Pucharu Świata – Anders Bardal i Tom Hilde nie będą w końcu wygrywali wiecznie. Teraz pojawia się nadzieja, którą jest właśnie dość dobrze zbudowany jak na skoczka narciarskiego Sjoeen, który miał pierwotnie zostać… piłkarzem. Brzmi znajomo? Cóż, nie tylko to ma łączyć go z osobą Adama Małysza – ten urodzony w Wigilię Bożego Narodzenia 1995 r. chłopak chce zrobić karierę chociażby tak wielką jak nasz „Orzeł z Wisły”. Póki co Norweg chce wygrać Turniej Czterech Skoczni. Kurs na wygraną Sjoeena w konkursie w Klingenthal został przewidziany w ofercie Rivalo i wynosi 35.

Inni znani i lubiani

Jernej Damjan, Peter Prevc, Severin Freund… ich należy upatrywać także wśród ludzi, którzy będą stanowić o sile czołówki. Damjan to zwycięzca Letniego Grand Prix, ale on akurat na igielicie skacze dobrze od lat, a na zimową rywalizację nie potrafi tego przełożyć. Bukmacherzy Rivalo również nie widzą w nim faworyta konkursu w Niemczech. Jego młodszy kolega ze słoweńskiej kadry, Prevc, z kolei miał za zadanie wyrzucić z pamięci porażkę na koniec zeszłorocznego Pucharu Świata i jak sam twierdzi, mentalnie jest przygotowany dużo lepiej. Jeśli chodzi o Prevca, Rivalo przeczuwa, że Słoweniec może pokazać się z dobrej strony – oferuje atrakcyjny kurs – 6. A Severin Freund? On po nieudanym lecie chce znów zaskoczyć w okresie od listopada do marca. Tyle że wiemy, jaki charakter ma Niemiec – jego konsekwencja i perfekcjonizm są dobre do czasu. Do czasu pierwszego potknięcia – przez co chociażby nie przywiózł z Soczi złotego medalu olimpijskiego. Czy jego determinacja wystarczy? Rivalo uważa go jednak za faworyta konkursu rozgrywanego dla Freunda przed własną publicznością – a triumf Niemca płaci 3.3 zł za każdą postawioną złotówkę.

Porcja historii

Klingenthal to w miarę szczęśliwe miejsce dla naszych skoczków. Na skoczni Vogtland Arena wygrywali Kamil Stoch – w sezonie 2010/2011 i Krzysztof Biegun – na inaugurację sezonu 2013/2014, a w sezonie 2009/2010 drugi był tutaj Adam Małysz.

Sprawdźcie kursy i stawiajcie na swojego faworyta! Życzymy powodzenia. Aktualne kursy mogą ulec zmianie. Więcej na www.rivalo.com