Puchar Świata w skokach narciarskich 2015/2016

Puchar Świata w skokach narciarskich 2015/2016 – inauguracja sezonu, Klingenthal

Podobnie jak przed rokiem, zmagania skoczków o Kryształową Kulę rozpoczną się na skoczni w Kligenthal. Już 21 listopada będzie okazja zobaczyć pierwsze zawody – tradycyjnie będzie to konkurs drużynowy. Główni faworyci to ekipy Niemiec, Austrii, Norwegii i oczywiście Polski. Spójrzmy na to, co czeka nas w tym sezonie…

Czego spodziewać się, biorąc pod uwagę formę zawodników po zakończeniu Letniego Grand Prix?

Sezon letni genialnie rozpoczął nasz reprezentant Dawid Kubacki. Choć później jego forma lekko spadła, nadal trzymał się on w czołówce zarówno cyklu Letniego Grand Prix jak i – co warto zauważyć – Letniego Pucharu Kontynentalnego. Nigdy wcześniej ten skoczek nie miał takich wyników, co powinno się przełożyć na udany sezon zimowy. Na taki liczyć powinny także inne nowe twarze czołówki – Kento Sakuyama, Kenneth Gangnes oraz Anze Semenic. O ile Sakuyama jest raczej królem igielitu, w pozostałych dwóch skoczkach można upatrywać postacie, które będą grały jedne z głównych ról w tym sezonie.

Co słychać u starej gwardii?

Letnie Grand Prix na pewno należało do udanych dla triumfatorów klasyfikacji generalnej zeszłego sezonu – Severina Freunda i Petera Prevca. Ci zawodnicy, dyktujący warunki pozostałym, powinni również w tym sezonie walczyć o najwyższe trofea. Serwis WWW.rivalo.com oferuje temu, kto postawi w na kolejną Kryształową Kulę dla Niemca kurs o wartości 4, zaś dla Słoweńca – równy 6.
Jest też Gregor Schlierenzauer – postać, która wydawałoby się najlepsze lata kariery ma już za sobą, znów pokazuje, że nadal stać go na wiele. W kończącym letni cykl konkursie w Hinterzarten przy najmocniejszej obsadzie zajął pierwsze miejsce z wysoką przewagą nad innymi zawodnikami. Kurs na wygraną w Pucharze Świata tego zawodnika wynosi 7.

Nasz złoty medalista i…

Kamil Stochlider polskiej kadry na pewno będzie chciał się zrehabilitować za ostatni nieudany sezon. Jak pamiętamy, z pierwszej jego części wykluczyła go leczona kontuzja kolana. Również letnie wyczyny naszego mistrza olimpijskiego nie były takie jakich byśmy oczekiwali, lecz nigdy nie był on fanem skoków na igielicie. A o sezonie zimowym słyszymy same dobre wieści – w końcu zamiast Kamila mieliśmy też inne powody do radości, jak wcześniej wspomniane skoki Dawida Kubackiego, jak i wciąż stabilne występy Piotra Żyły, który pod nieobecność Stocha w zeszłym sezonie był najjaśniejszym punktem ekipy polskiej. Oprócz Kamila, do udowodnienia względem poprzedniego sezonu ma coś również Maciej Kot. Warto nawet zaryzykować stwierdzenie, że ma do pokazania więcej. Po kompletnie nieudanym części zimowej i odsunięciu od startów w Pucharze Świata i od kadry A widać, że coś ruszyło w jego postępach. Na igielicie spisywał się już lepiej.
Jan Ziobro – wielka niewiadoma naszej kadry, powinien znów nas czymś zaskoczyć. A wiadomo, że jak on zaskakuje, to w wielkim stylu – niegdyś było to zwycięstwo w Engelbergu, ostatnio podium w Czajskowskim. Czy podobną sensację zobaczymy w Klingenthal?
To, że Kamil będzie blisko czołówki powinno być do przewidzenia – jeśli ktoś postawi na WWW.rivalo.com na jego triumf w klasyfikacji generalnej zgarnie za każdą postawioną złotówkę kwotę pomnożoną przez kurs równy 6. Sukces Piotra Żyły i Kryształowa Kula dla tego sympatycznego zawodnika jest wyceniana zaś na kurs o wartości 50.

Kamil Stoch tuż po zwycięstwie
Kamil Stoch

Jasny punkt sezonu letniego

Są też zawodnicy, których nazwiska są nam znane, jednak nie odgrywali ostatnimi czasy głównych ról w skokach narciarskich. Taką postacią jest przede wszystkim Robert Kranjec. Słoweniec miał ogromny kryzys w zeszłym roku, wiele osób myślało nawet, że zawiesi on narty na kołku. Ten jednak powrócił w sezonie letnim w dawnym blasku, zajmując trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu. Czy utrzyma tą formę również na zimę?

Norwegia

Alexander Stoeckl i jego ekipa zapewne znów zaskoczą – w ciągu ostatnich lat, gdy pojawiał się skoczek „znikąd”, to najczęściej był to Norweg – tak było z takimi ludźmi jak Johann Andre Forfang, Philip Sjoeen czy wcześniej Anders Fannemel. W tym sezonie być może pojawi się również nowa postać, lecz kto to będzie? Nikt tego nie wie.
Na ten moment na takiego zawodnika zapowiada się Kenneth Gangnes. Powinniśmy mieć też oko na Joachima Hauera. Obu w ostatnim cyklu Letniego Grand Prix udało się stanąć na podium zawodów więcej niż raz, a pierwszy z tych skoczków zajął drugie miejsce w końcowej klasyfikacji.

Porcja historii

Klingenthal otwiera kalendarz Pucharu Świata niezmiennie od trzech lat. Na ostatnie 4 konkursy dwa wygrywali Polacy – w 2011 roku był to Kamil Stoch, a w 2013 – Krzysztof Biegun. Ostatnio triumfował tu Roman Koudelka – jednak jego forma z początku zeszłego sezonu opadła w jego połowie i nie widać, aby coś się w tej kwestii zmieniło.

Sprawdźcie kursy i stawiajcie na swojego faworyta! Życzymy powodzenia.

UWAGA! Kursy mogą ulec zmianie. Więcej na WWW.rivalo.com!