Australian Open 2015

Melbourne 2015

Stawka – wielkie pieniądze i sława, arena – Melbourne Park

Od 1905 r. w Melbourne rozgrywane są zawody tenisowe, a od 1968 r. znane są wszem i wobec pod nazwą Australian Open. To wycieńczająca walka o sławę i chwałę, niczego niewybaczający klimat australijski i cała elita jednego z najbardziej medialnych sportów świata. Widownie wokół kortów zapełnią się z pewnością po raz pierwszy 19 stycznia, kiedy rozpocznie się faza właściwa turnieju.

Spójrzmy zatem, co nas czeka…

Rekordowa pula
Pierwszy z tegorocznych turniejów zaliczanych do tzw. „Wielkiego Szlema” będzie historyczny z kolejnego powodu – jak wyliczyły ostatnio media, od 2007 roku z 20 milionów dolarów australijskich do aż 40 milionów wzrosła pełna pula pieniędzy przewidzianych na nagrody dla najlepszych. Tajemnicą poliszynela jest też to, że kwoty mogą w kolejnych latach wzrosnąć. Za zwycięstwo w Australian Open w tym roku najlepszy tenisista i najlepsza tenisistka otrzyma ponad 3 miliony dolarów.

Nadzieje związane z Polakami

Rozstawiona z numerem 6 do Australian Open 2015 Agnieszka Radwańska zmieniła trenera. A właściwie panią trener. Słynna przed laty czeska tenisistka, Martina Navratilova jest teraz alfą i omegą w sztabie trenerskim naszej najlepszej tenisistki. Jak widać, obecność ikony tego sportu u jej boku dobrze robi Radwańskiej, gdyż ostatnio ona oraz Jerzy Janowicz wywalczyli Puchar Hopmana, grając w mikście. Jeśli z kolei mowa o Janowiczu, to każdy wolałby pisać o tym, jak dobrze idzie naszemu liderowi w kadrze panów, a nie rozwodzić się nad tym, że niepokorny czasami Janowicz unika nieprzychylnych mediów jak ognia albo krytykuje dziennikarzy po słabszym dniu. Każdy chce zwycięstw Janowicza, a ten turniej może na pewno pomóc mu w powrocie na dobry poziom, który – jak wszyscy wiemy – umie prezentować.
Reszta naszych zawodników też radzi sobie całkiem dobrze – Łukasz Kubot i Michał Przysiężny dobijają się do fazy właściwej przez kwalifikacje, podobnie jak siostra Agnieszki Radwańskiej, Urszula, która wygrała z kolei po raz pierwszy od 3 lat w Australian Open i na razie również musi walczyć o awans dalej.
Kursy bukmacherskie Rivalo pokazują, że reprezentanci Polski nie mają zbyt dużych szans na zwycięstwo w całym turnieju – kurs na to, że Agnieszka Radwańska wygra Australian Open to 20. Z kolei bank rozbije ten, kto trafnie wytypuje, że wśród panów zwycięży Jerzy Janowicz – tam kurs wynosi aż 100.

Kto faworytem ekspertów i bukmacherów?

Numery jeden w rozstawieniu na ten turniej otrzymali Novak Djoković i Serena Williams. I to oni są faworytami do wygrania całego turnieju. Także poprzez kursy bukmacherskie Rivalo widzimy, że to ta dwójka będzie liczyć się w walce o laury:
– kurs na to, że wygra Djoković jest równy 1,9,
– kurs na to, że zwycięży Williams równy jest 2,8.
Ich najgroźniejsi rywale to wśród mężczyzn Roger Federer (kurs 6,5), Rafael Nadal (kurs 8), Andy Murray (także kurs 8) oraz Stan Wawrinka (kurs 13). Z kolei wśród kobiet obserwujmy takie zawodniczki jak Maria Szarapowa (kurs 6), Simona Halep (kurs 8), Wiktoria Azarenka (kurs 10), Petra Kwitowa (również kurs 10) oraz Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (także kurs 10).

Porcja historii

– W zeszłym roku turniej wygrali Stan Wawrinka (rozstawiony dziś z czwórką) oraz Li Na, która zakończyła w zeszłym roku karierę.
– Ogólnie najwięcej zwycięstw w Australian Open po roku 1968 odnieśli wśród mężczyzn Roger Federer, Andre Agassi i Novak Djokovic. Pierwszy i trzeci mogą powalczyć o historyczny rekord.
– Marsz po szóste zwycięstwo wśród pań z pewnością przypuści Serena Williams, która po raz ostatni w Melbourne triumfowała w 2010 roku.